Robert Karaś jeszcze kilka tygodni temu miał bić kolejny rekord świata na Bliskim Wschodzie, ale konflikt na linii Stany Zjednoczone — Iran wymusił na nim powrót do kraju. Triathlonista skorzystał więc z oferty i wyszedł do walki na FAME MMA. I to w jakim stylu!
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Robert Karaś nokautuje na FAME MMA
Pierwsza runda walki Karasia z Klepsydrą była w formule bokserskiej, a dwie kolejne — w kickboxingu. Wszystko jednak miało swój koniec po nieco ponad dwóch minutach walki. Karaś był zdecydowanie szybszy od swojego rywala i tym zniwelował swoje braki fizyczne.
Klepsydra bardzo szybko wylądował na deskach i choć wstał, to Karaś poszedł za ciosem. Gdy rywal wstał, od razu do niego dopadł i po niedługim czasie znów posłał go na deski. Gutkowski zaczął się jednak odgryzać.
Jeden z ciosów Klepsydry zachwiał Karasiem, ale nie na tyle, żeby potrzebne było liczenie. Kilka sekund później triathlonista ponownie mocno trafił swojego rywala i po raz trzeci a zarazem ostatni posłał go na deski. Sędzia go wyliczył, po czym zakończył walkę przez nokaut i Robert Karaś mógł zacząć świętowanie.