Zaledwie dwa dni temu Poznanianka osiągnęła jeden z największych sukcesów w swojej dotychczasowej karierze. Było nim absolutnie sensacyjne zwycięstwo nad Igą Świątek. Linette, choć przegrała ze swoją bardziej utytułowaną rodaczką pierwszego seta, w dwóch kolejnych okazała się lepsza i mogła cieszyć się z awansu do trzeciej rundy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tam los skojarzył ją z Alexandrą Ealą — jedną z najlepszych tenisistek młodego pokolenia. Filipinka, która w rankingu WTA zajmuje aktualnie 29. lokatę, w poprzednim etapie rywalizacji stoczyła nieprawdopodobny bój z Laurą Siegemund. Obie zawodniczki spędziły na korcie aż 3 godziny i 22 minuty.

Sobotnie spotkanie lepiej mogła rozpocząć Linette, która już w pierwszym gemie miała break pointa. Niestety, nie skorzystała z okazji i prowadzenie objęła Eala. W kolejnych partiach obie tenisistki pilnowały swojego serwisu. To zmieniło się dopiero przy stanie 4:3 z perspektywy Azjatki, kiedy to przy pierwszej w secie okazji Filipinka odebrała serwis naszej tenisistce.

Chwilę później 21-latka wygrała gema do zera i zamknęła pierwszą odsłonę meczu. Drugą rozpoczęła z dużym impetem, bo już na start przełamała rywalkę, a po chwili podwyższyła na 2:0. Linette odpowiedziała, zdobywając pierwszego gema przy własnym podaniu. Niedługo później poprosiła jednak o pomoc fizjoterapeuty, skarżąc się na ból w dolnej części pleców.

Po powrocie na kort obie tenisistki wygrały swoje serwisy. Potem jednak Polka po raz pierwszy przełamała rywalkę i doprowadziła do remisu, a następnie wyszła na prowadzenie 4:3. Potem jednak każda z tenisistek wygrywała podania i konieczny był tie-break. Dodatkowa rozgrywka była popisem Eali, która pewnie wygrała 7-1 i zwyciężyła w całym spotkaniu.

W następnej rundzie rozstawiona z nr 31 Eala zagra z Karoliną Muchovą, czyli turniejową „13”. Czeszka pokonała bez straty seta Katie Boulter.