Największym przegranym soboty wydaje się Śląsk Wrocław. Podopieczni Ante Simundzy stanęli przed idealną okazją, by zniwelować dystans do Wisły do siedmiu punktów. Wszystko w wyjazdowym spotkaniu z Puszczą Niepołomice zaczęło się „zgodnie z planem” wrocławian. Już w 7. minucie Piotr Samiec-Talar dał gościom na prowadzenie. Śląsk w pierwszej połowie w pełni kontrolował wydarzenia na boisku, ale nie potrafił „zamknąć” meczu drugim golem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

To zemściło się po przerwie. Puszcza Niepołomice, znana z determinacji, stopniowo przejmowała inicjatywę. W 68. minucie Wojciech Hajda precyzyjnym strzałem po rzucie rożnym doprowadził do wyrównania. Mimo chaotycznej końcówki, wrocławianie nie zdołali odzyskać prowadzenia i zamiast trzech punktów, wywożą zaledwie jeden, pozostając z 9-punktową stratą do lidera.

Wisła „obolała”, ale wciąż bezpieczna

Sama Wisła Kraków również nie może zaliczyć tego dnia do udanych, choć patrząc na przebieg meczu z Odrą Opole, punkt może szanować. Spotkanie było wyjątkowo pechowe dla Białej Gwiazdy. Już w pierwszym kwadransie trener musiał dokonać dwóch wymuszonych zmian z powodu kontuzji Jordi Sancheza i groźnego zderzenia Adriana Purzyckiego z Maciejem Kuziemką. To właśnie Purzycki w 35. minucie zaskoczył Wisłę i dał Odrze prowadzenie. Odpowiedź była jednak błyskawiczna — dwie minuty później Marko Božić popisał się pięknym strzałem z dystansu. Mimo walki w drugiej połowie, po raz czwarty w tym sezonie starcie tych ekip zakończyło się wynikiem 1:1.

Scenariusz z takim samym wynikiem 1:1 powtórzył się także w pozostałych spotkaniach. W Warszawie, gdzie bój ze sobą toczyły także drużyny marzące o awansie, Polonia była o krok od przełamania. Prowadziła z Miedzią Legnica po bramce Łukasza Zjawińskiego w 64. minucie. Czarne Koszule nie dowiozły jednak zwycięstwa do końca. W 83. minucie Milos Jović uratował punkt dla Legnicy strzałem głową. Tylko kapitalna interwencja bramkarza Mateusza Kuchty w doliczonym czasie gry zapobiegła całkowitej klęsce warszawiaków.

Polonia Bytom za to błyskawicznie objęła prowadzenie po efektownym golu Oliwiera Kwiatkowskiego, ale GKS Tychy, walczący o wydostanie się z dna tabeli, pokazał charakter. W 55. minucie Damian Kądzior ustalił wynik spotkania. Dla tyszan to cenny sygnał poprawy formy, choć ich sytuacja w tabeli (15 pkt) wciąż pozostaje dramatyczna. Bytomianie wyraźnie spuścili z tonu.

Sobotnie wyniki to „wygrana” Wisły bez wychodzenia z kryzysu. Mimo straty punktów, nikt z najgroźniejszych rywali (Śląsk, Polonia Warszawa, Miedź) nie zdołał się do niej zbliżyć. Śląsk Wrocław z 44 punktami wciąż zajmuje fotel wicelidera, ale margines błędu w walce o bezpośredni awans staje się coraz mniejszy, zwłaszcza że dystans do lidera pozostaje dwucyfrowy w kontekście potencjalnych zwycięstw (3 mecze różnicy).

Sobotnie wyniki I ligi

  • Puszcza Niepołomice – Śląsk Wrocław 1:1
  • Wisła Kraków – Odra Opole 1:1
  • Polonia Warszawa – Miedź Legnica 1:1
  • Polonia Bytom – GKS Tychy 1:1
  • ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2