32-letnia zawodniczka z powodu kontuzji pauzuje od sierpnia ubiegłego roku. W czasie przerwy regularnie pojawia się w studiu Tennis Channel, gdzie komentuje wydarzenia z turniejów.

W trakcie jednego z programów opowiedziała anegdotę ze swojego startu w Miami w 2024 roku. Główną rolę odegrał w niej jej pies – labrador Quincy.

ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? „To wcale nie jest zły pomysł”

– Byłam w szatni. Normalnie nie wolno tam wprowadzać psów, ale wzięłam Quincy’ego, bo nikogo tam nie było. On biegał wszędzie, robił sprinty, był strasznie podekscytowany. Potem załatwił się obok szafki kogoś, kogo nie lubię. Nie będę zdradzać nazwiska. Nie chcę nikogo obarczać winą, ale Quincy to zrobił i do tej pory nikt tego nie ujawnił – mówiła tenisistka. – Oczywiście, posprzątałam po nim – zapewniła po chwili.

Danielle Collins uznała, że jej historia może rozbawić widzów. Wielu internautów zareagowało jednak na nią zażenowaniem, o czym świadczą komentarze zamieszczone pod wpisem Tennis Channel z jej opowieścią.

„Najbardziej kiczowata rzecz, jaką słyszałem” – pisał jeden z nich. „Jest strasznie niedojrzała, jak na swój wiek” – ocenił kolejny. „Nie lubię być negatywnie nastawiona w mediach społecznościowych, ale tutaj nie mogę się powstrzymać… Jest okropna i nie mogę jej oglądać. Kiedy jest na wizji, ja się wyłączam” – stwierdziła inna komentująca.

Inni internauci toczyli dyskusję o tym, czyja szafka mogła „paść ofiarą” psa Collins. Niektórzy wskazywali, że należała ona do Igi Świątek.

W świecie tenisa od dawna mówi się o napięciach między Amerykanką a Polką. Po ich meczu na igrzyskach olimpijskich z 2024 roku Collins oskarżyła Świątek o „bycie fałszywą”. Z kolei podczas finału United Cup ostentacyjnie odwróciła się od raszynianki podczas oficjalnego powitania drużyn.

Ostatnio Collins stanęła jednak w obronie Świątek i tonowała nastroje po jej sensacyjnej porażce z Magdą Linette w Miami. – To wielokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i była „jedynka”. Kiedy jest w swojej optymalnej dyspozycji, jest najlepsza na świecie. Przy jej sukcesach nie panikowałabym zbyt mocno – stwierdziła.