To był trudny, pierwszy w karierze, weekend w lotach narciarskich dla Kacpra Tomasiaka. Najpierw w piątek, sensacyjnie, multimedalista olimpijski nie przebrnął kwalifikacji.

Niedziela okazała się jednak jeszcze gorszym dniem dla młodego skoczka. W kwalifikacjach, po lądowaniu na 192,5 metra, Tomasiak nie utrzymał równowagi i z impetem, przy prędkości ponad 100 km/h, runął na zeskok.

ZOBACZ WIDEO: Przegrywał na kilka sekund przed końcem. To zmieniło jednak wszystko

Polak nie stracił przytomności, pierwsze badania na skoczni wykluczyły poważniejsze urazy, ale dla pewności młody skoczek został zabrany do szpitala na szczegółowe badania.

– Kacper został zabrany ambulansem. Jest po tomografii, czekają go kolejne badania. Spędzi noc w szpitalu, jesteśmy dobrej myśli. Zobaczymy w poniedziałek, ale Kacper raczej zakończył sezon – podkreślił Maciej Maciusiak dla skijumping.pl.

W niedzielę wiatr uniemożliwił rozegranie zawodów. Kwalifikacje dość szybko przerwano, a konkursu indywidualnego w ogóle nie rozpoczęto. Szkoleniowiec podkreślił jednak, że przy eliminacyjnym skoku Tomasiak warunki były stabilne.

– Na skoczni było jeszcze w miarę w porządku, kiedy Kacper rozpoczynał kwalifikacje. Nie wiało ani z przodu, ani z tyłu. Skakał w bardzo dobrych warunkach. To był ewidentnie błąd Kacpra przy lądowaniu – powiedział trener.

Finał sezonu PŚ w skokach narciarskich zaplanowano od czwartku 26 do niedzieli 29 marca w słoweńskiej Planicy.