Śląsk Wrocław mierzy się ostatnio z serią problemów. Po niedawnej aferze związanej z niewpuszczeniem kibiców Wisły Kraków i wysokiej karze finansowej (1 mln zł), klub musi teraz stawić czoła kolejnym wyzwaniom.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W centrum Wrocławia doszło do pobicia dwóch piłkarzy Śląska. Jak ustaliła „Gazeta Wrocławska”, incydent miał miejsce przy ul. Świętego Mikołaja. Po powrocie z Niepołomic, gdzie Śląsk zremisował z Puszczą 1:1, drużyna otrzymała kilka dni wolnego z powodu przerwy reprezentacyjnej.
Integracja zakończona pobiciem
Po powrocie do Wrocławia około dziesięciu zawodników postanowiło spędzić wieczór na wspólnej integracji. Według relacji jednego ze świadków, piłkarze bawili się spokojnie, nie prowokując żadnych konfliktów. Jednak gdy kapitan Piotr Samiec-Talar i Patryk Sokołowski oczekiwali na taksówkę przed klubem, podszedł do nich młody mężczyzna, który zaczął ich obrażać.
Z nagrania, do którego dotarli dziennikarze, wynika, że napastnik mógł być pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Na filmie ma być widać, jak zwraca się do Samca-Talara po imieniu i nazwisku, a następnie uderza go w głowę.
Piłkarze Śląska zostali zaczepieni po wyjściu z klubu
Piotr Samiec-Talar w rozmowie z dziennikarzem przyznał, że napastnik sprawiał wrażenie osoby będącej pod wpływem substancji odurzających.
— Nie wiem, czy ten człowiek był pod wpływem jakichś substancji, ale takie sprawiał wrażenie. Wyzywał nas, zaczepiał, aż w końcu zaatakował fizycznie. Mnie na szczęście nic poważnego się nie stało, ale Patryk oberwał znacznie mocniej i wylądował w szpitalu. Zostaliśmy zaatakowani kompletnie bez powodu, nie znaliśmy napastnika — powiedział „Gazecie Wrocławskiej” zapytany o sprawę Samiec-Talar.
Wersję wydarzeń mają potwierdzać zarówno anonimowy świadek, jak i pracownik klubu, w którym przebywali piłkarze. Ustalono, że sprawca nie jest związany ze środowiskiem kibiców Śląska Wrocław, a jego wypowiedzi przed atakiem sugerują, że nie sympatyzuje z klubem.
Piotr Samiec-Talar ze Śląska WrocławKonrad Swierad / newspix.pl
Poważny uraz Patryka Sokołowskiego
Najbardziej ucierpiał Patryk Sokołowski, który w wyniku pobicia doznał złamania żuchwy. Obecnie jego szczęka jest unieruchomiona, a uraz wyklucza go z gry. Prognozy mówią nawet o sześciu tygodniach przerwy, co może oznaczać niemal koniec sezonu dla niespełna 32-letniego pomocnika.
Sprawa została zgłoszona na policję. Klub oczekuje na wyniki postępowania służb i rozważa podjęcie kroków prawnych. Sam zawodnik pozostaje w kontakcie ze swoim prawnikiem i nie zamierza rezygnować z dochodzenia sprawiedliwości.
Patryk SokołowskiAntoni Dec / newspix.pl
Stanowisko klubu
Prezes Śląska Wrocław, Remigiusz Jezierski, w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że klub stanowczo potępia takie zachowania i liczy na szybkie ustalenie sprawcy przez policję oraz wyciągnięcie konsekwencji przez odpowiednie organy.
— Wiemy o całym zajściu, rozmawialiśmy o tym wewnętrznie. Trzeba powiedzieć wprost: to była napaść na naszych piłkarzy. Jako Śląsk Wrocław stanowczo potępiamy takie zachowania i wierzymy, że policja ustali sprawcę, a właściwe organy wyciągną konsekwencje. Nie mam pretensji do drużyny, że w czasie wolnym wyszła na miasto. Nasi piłkarze są tutaj ofiarami, a nie sprawcami zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca — powiedział „Gazecie Wrocławskiej” prezes Śląska Wrocław Remigiusz Jezierski.
Aktualna sytuacja Śląska Wrocław
Na osiem kolejek przed końcem sezonu Śląsk Wrocław zajmuje drugie miejsce w Betclic 1. lidze. Dwa pierwsze zespoły uzyskają bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy, natomiast drużyny z miejsc 3–6 powalczą w barażach o ostatnie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po przerwie na mecze reprezentacyjne WKS zmierzy się na Tarczyński Arena Wrocław z Pogonią Siedlce. Spotkanie zaplanowano na Wielką Sobotę, 4 kwietnia, o godzinie 19:30.