„Po twórczym życiu, spokojnej, zaopiekowanej starości, dołączyła do swojego kochanego męża, Włodka Nowaka. Cześć Jej pamięci!” — można było przeczytać w poruszającym wpisie na stronie Fundacji Artystów Weteranów Scen Polskich.

Choroba odebrała jej siły

„Super Express” ustalił, że w ostatnich miesiącach życia Halina Kowalska zmagała się nie tylko z postępującą demencją, ale także z nowotworem. — Halina od kilku lat miała problemy z pamięcią. Nie poznawała ludzi. Ponad rok spędziła w szpitaliku Skolimowa. Przed śmiercią trafiła do normalnego szpitala, ale zmarła w Skolimowie, do którego wróciła. Zmarła w środę około godziny 13. Poza demencją miała raka — relacjonuje tabloidowi osoba z Domu Artystów Weteranów Scen Polskich.

Choroba miała odebrać aktorce dawny blask. — Nie kontaktowała. Nie wiedziała, gdzie jest i co się z nią dzieje. Po prostu nie była świadoma — wspomina źródło.

„Polska Brigitte Bardot”

Dla wielu widzów była symbolem urody i wdzięku — nazywano ją „polską Brigitte Bardot” i „seksbombą PRL-u”. Prywatnie była osobą wierną swoim uczuciom. Jeszcze jako nastolatka poznała Włodzimierza Nowaka, z którym spędziła całe życie. Ślub kościelny wzięli dopiero w 2021 r., już w Skolimowie. Zaledwie cztery miesiące później Włodek odszedł, a Halina została sama.

Choć była otoczona opieką i przyjaciółmi, samotność i choroba coraz mocniej odbierały jej siły. Postępująca demencja sprawiła, że przestała rozpoznawać bliskich, a jej świat stopniowo się kurczył.