Ława przysięgłych w Kalifornii uznała, że Bill Cosby odurzył i wykorzystał seksualnie Donnę Motsinger w 1972 r. — pisze „The New York Times”. Decyzja, podjęta po trzech dniach obrad, jeszcze bardziej pogrążyła reputację Cosby’ego, który przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich komików. W ostatnich latach dziesiątki kobiet oskarżyły go o przemoc seksualną.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Bill Cosby ma zapłacić ogromne odszkodowanie
Cosby nie zeznawał podczas procesu, a ława przysięgłych uznała relację Motsinger za wiarygodną. Ofierze zostało przyznane odszkodowanie w wysokości 19,25 mln dol. (70,5 mln zł). Wobec Cosby’ego zostały orzeczone dodatkowe odszkodowania, których wysokość zostanie jeszcze ustalona. Prawniczka aktora zapowiedziała złożenie apelacji.
Motsinger przyjęła decyzję sądu z satysfakcją, mówiąc, że po 54 latach doczekała się sprawiedliwości. Podkreśliła, iż najważniejsze było dla niej to, że jej uwierzono i że Cosby w pewnym stopniu poniósł odpowiedzialność za swoje czyny — nawet jeśli była to sprawa cywilna a nie karna.
Przysięgli uwierzyli ofierze Billa Cosby’ego
Motsinger poznała Cosby’ego, pracując jako kelnerka w restauracji. Po jednym ze spotkań Cosby zaprosił ją na swój występ w Circle Star Theater. Odebrał ją limuzyną, podał kieliszek wina, a w garderobie teatru wręczył tabletkę. Kobieta uznała ją za aspirynę, która ma sprawić, że poczuje się lepiej. Wkrótce straciła przytomność.
Jak pisze dalej „NYT”, Motsinger obudziła się w łóżku, mając na sobie jedynie bieliznę. Była przekonana, że została odurzona i zgwałcona przez Cosby’ego. Prawnicy Cosby’ego podważali wiarygodność wspomnień Motsinger, argumentując, że jej roszczenia opierają się wyłącznie na domysłach. Cosby konsekwentnie zaprzeczał wszystkim zarzutom i utrzymywał, że wszelkie kontakty seksualne odbywały się za zgodą obu stron.