Jak informuje „New York Times”, w wyniku zderzenia zginęło dwóch pilotów Air Canada. Rannych zostało także dwóch strażaków Port Authority znajdujących się w wozie ratowniczym – jeden z nich opuścił szpital jeszcze tego samego dnia, drugi pozostał na obserwacji. Według doniesień „Washington Post” hospitalizowano również kilkudziesięciu pasażerów.

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że „popełniono błąd”, dodając: „to niebezpieczny biznes. To straszne”.

Sekretarz transportu Sean Duffy zapowiedział dochodzenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) i podkreślił, że doniesienia o rzekomym niedoborze kontrolerów „nie są prawdziwe”, a lotnisko jest „bardzo dobrze obsadzone”.

— Kiedy dochodzi do takich zdarzeń, polityka schodzi na dalszy plan, a ludzie zaczynają współpracować — ocenił.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Szef Federalnej Administracji Lotnictwa Bryan Bedford poinformował, że na lotnisku był umiarkowany wiatr i ograniczona widoczność, a do zdarzenia doszło w trakcie reakcji służb na przerwany start innej maszyny.

— To absolutna tragedia — powiedział, składając kondolencje rodzinom pilotów.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani pochwalił zachowanie pasażerów, którzy po zderzeniu pomagali sobie nawzajem.

— To mogła być znacznie większa tragedia, gdyby nie szybka i opanowana reakcja ludzi na pokładzie — podkreślił. Podobnie szefowa Port Authority Kathryn Garcia stwierdziła, że „mogło dojść do znacznie poważniejszego wypadku”.

Katastrofa Air CanadaZ danych cytowanych przez „New York Times” wynika, że samolot po przyziemieniu poruszał się po pasie z prędkością około 244 km na godz., po czym gwałtownie zwolnił. Nagrania z wieży kontroli lotów sugerują, że kontroler mógł być rozproszony w momencie zdarzenia.

Lotnisko pozostawało zamknięte w poniedziałek do godz. 14, a pierwszy samolot linii Delta do Atlanty wystartował o 14.08. W wyniku wypadku odwołano ponad 500 lotów, co wpłynęło na plany dziesiątek tysięcy podróżnych.