— Chciałbym przypomnieć kilka podstawowych faktów, które powodują, że premier Węgier jest oceniany jako polityk występujący systematycznie wbrew polskim i europejskim interesom. Cały czas czekamy na 2 mld zł, które powinny wpłynąć z europejskiej kasy — za sprzęt jaki wysłaliśmy Ukrainie. Polska zdecydowała się — i to był przecież poprzedni rząd — na natychmiastową reakcję i wysłanie sprzętu. Unia Europejska uznała, że państwa, które poniosły w tej kwestii największe „ciężary” powinny otrzymać zwrot — nam przysługuje 2 mld zł. To premier Orban osobiście blokuje wypłatę tych pieniędzy dla Polski — przypomniał Donald Tusk.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Ostatnio premier Orban zdecydował o zablokowaniu znacznie większej kwoty pomocy dla Ukrainy — 90 mld euro. To może wpłynąć dramatycznie negatywnie na sytuację geopolityczną całego regionu, w tym szczególnie Polski — dodał Tusk.
Premier Tusk o Węgrzech. „Model państwa skorumpowanego”
Premier Donald Tusk przypomniał również doniesienia, że najbliżsi współpracownicy premiera Viktora Orbana ściśle współpracują z rosyjskimi służbami, dostarczając im m.in. informacje z posiedzeń instytucji europejskich. Przytoczył również kwestię ukrywania polityków ściganych przez polski wymiar sprawiedliwości — Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobro. — To krok zasadniczo nieprzyjazny wobec Polski. Czegoś takiego dotychczas w Unii Europejskiej nie było — podkreślił.
— Nie bez znaczenia jest także fakt, że premier Węgier zbudował model państwa, który teoretycznie powinien budzić oburzenie prezydenta Nawrockiego — model państwa skorumpowanego — powiedział Tusk.
— Wymieniam tylko kilka powodów, dla których tak stanowczo domagamy się od wszystkich polskich polityków, aby nie uczestniczyli w promocji tego typu działań. W interesie Polski nie jest wspieranie premiera Orbana w jego prorosyjskich i antyeuropejskich działaniach — powiedział Tusk.
— Słyszałem te słowa wielokrotnie. Nie tylko prezydent Nawrocki lubi cytować Romana Dmowskiego. Parafrazując: jest pan prezydentem Polski i ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie — wskazał Tusk.