
Kapitanka Śląska: dowiedziałyśmy się o tym z mediów
Źródło: TVN24Śląsk Wrocław planował pozbyć się ze struktur klubu sekcji piłki nożnej kobiet. Powód? Nie przynosi ona zysków. Piłkarki zaczęły protestować, a w ich obronie stanęła między innymi znana wokalistka Agnieszka Chylińska. We wtorek po południu do sprawy odniósł się prezydent Wrocławia. „Piłkarki nożne w dalszym ciągu będą grały, reprezentując barwy Śląska Wrocław” – napisał Jacek Sutryk.
O planowanej likwidacji sekcji piłkarskiej Śląska Wrocław w niedzielę napisały same zawodniczki.
„Chcemy, żeby to wybrzmiało jasno: mówimy stanowcze 'nie’ sprzedaży sekcji piłki nożnej kobiet innemu klubowi” – czytamy w oświadczeniu.
– Dowiedziałyśmy się o tym z mediów, jak pani Granowska (Renata Granowska, wiceprezydent Wrocławia – dop. red.) miała spotkanie z kibicami i tam powiedziała, że ma dojść do tak zwanej fuzji – mówi kapitanka drużyny Joanna Wróblewska.
Dwa w jeden
Kobieca sekcja piłkarska Śląska grająca w Ekstralidze Kobiet, najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, miała zostać połączona ze Ślęzą Wrocław, której zawodniczki walczą w tym roku o awans do Ekstraligi.
Piłkarki oficjalnie o takich zamiarach nic nie wiedziały. O sprawie dochodziły do nich jedynie medialne sygnały. – Nie zostałyśmy oficjalnie poinformowane o toczącym się postępowaniu. Nie miałyśmy szans przedstawić naszych argumentów ani wspólnie zastanowić się nad kontynuacją działalności, choć jesteśmy przekonane, że wspólnie mogłybyśmy znaleźć optymalne rozwiązanie – mówi Wróblewska.
Jak dodaje, pierwsze spotkanie w tym temacie z radą nadzorczą klubu odbyło się w zeszły piątek. – Prezes zaproponował nam wystosowanie listu do prezydenta – mówi Wróblewska.
Po nim doszło do spotkania w magistracie, w którym wziął udział wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak. Tam piłkarki miały usłyszeć wprost: sekcja zostanie sprzedana. – Przekazano nam, że dojdzie do fuzji i tak naprawdę już decyzja w tej sprawie zapadła. To kwestia tylko podpisania dokumentów – mówi Wróblewska.
Nie kryła rozgoryczenia. – Zostałyśmy postawione przed faktem dokonanym, że musimy zmienić barwy klubowe i tworzyć nowy projekt, bo dla mnie to nie jest kontynuacja tego, co robiliśmy w Śląsku – podkreśla.
Zgadzały się z nią inne zawodniczki, czemu dały wyraz w oświadczeniu.

Oświadczenie piłkarek Śląska Wrocław
„Rozumiemy i szanujemy prawo miasta do decydowania o przyszłości klubu, ale w tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo. Postawiono nas przed faktem dokonanym, bez możliwości podjęcia próby zmiany decyzji. Naszym zdaniem to nie jest sportowa kontynuacja projektu i restrukturyzacja, tylko likwidacja sekcji. Wiele z nas to wrocławianki i od lat kibicki Śląska, gra w zielono-biało-czerwonych barwach była spełnieniem marzeń, a klub stał się dla nas czymś więcej niż miejscem pracy. Przez lata wierzyłyśmy, że zgodnie z hasłem to jest NASZ klub” – napisały.
– Chciałam tutaj żyć, układać sobie swoje plany i dalej grać w piłkę. I z dnia na dzień słyszę, że tego ma nie być. Pozostaje niepewna przyszłość i jest to tak naprawdę żal i rozgoryczenie, że tak nas potraktowano po prostu – mówi Natalia Sitarz, wicekapitanka Śląska.

Śląsk Wrocław chce zlikwidować sekcję kobiet. „Dowiedziałyśmy się z dnia na dzień”
Źródło: TVN24
– Nie rozumiemy tego i nie akceptujemy. Większość klubów tak naprawdę w Polsce dąży do tego, aby rozwijać tę kobiecą piłkę nożną. Jest to zaskakująca decyzja – ocenia Ewelina Piórkowska, zawodniczka Śląska.
– Zaraz się okaże, że to jest wymóg licencyjny piłkarskiej Ekstraklasy (mężczyzn – dop. red.), żeby mieć kobiety na w piłce seniorskiej. A my teraz robimy krok w tył, likwidując tę sekcję – dodaje Wróblewska.

Śląsk Wrocław chciał się pozbyć kobiet. „To było duże zaskoczenie”
Źródło: TVN24
Chylińska: dziewczyny nie dajcie się!
Piłkarki wsparła znana wokalistka i jurorka programu „Mam Talent” Agnieszka Chylińska.
„Chciałam mocno zaprotestować przeciw zamysłom i próbom niszczenia polskiej kobiecej piłki nożnej. Dziewczyny nie dajcie się!” – napisała w swoich mediach społecznościowych.
Chylińska od lat interesuje się piłką nożną i regularnie widywana jest na trybunach stadionów piłkarskich w całej Polsce.
Śląsk: jeszcze nic się nie wydarzyło
Władze klubu nie chciały w szczegółach mówić o zamiarach względem piłkarek. – Jeszcze nic oficjalnie się nie wydarzyło – mówi Marek Wardas ze Śląska Wrocław. Jak przyznał, negocjacje w tej sprawie trwają i są na poziomie zaawansowanym. – Wydzielenie ze struktur sekcji piłki nożnej kobiet wynika z uwarunkowań finansowych – wyjaśnia.
Jak dodaje, decyzja „stanowi element przeprowadzonej restrukturyzacji”. Zainteresowani kupnem od miasta klubu mieli zwracać uwagę na wysokie koszty funkcjonowania sekcji przy jednoczesnym braku zauważalnych przychodów. – Jeśli jakieś zmiany w tym zakresie miałyby zostać wprowadzone, to wejdą one w życie od nowego sezonu piłkarskiego, czyli od lipca tego roku – powiedział.
Wardas nie potrafił wskazać kiedy dokładnie o planowanej sprzedaży sekcji zostały poinformowane zawodniczki i sztab szkoleniowy. Przekazał jedynie, że dowiedzieli o tym „jakiś czas temu”.
Wiceprezydent miasta odmawia komentarza
O planowanej sprzedaży sekcji chcieliśmy zapytać w magistracie. Udało nam się dodzwonić do wiceprezydent Wrocławia Renaty Granowskiej. Ta jednak odmówiła nam odpowiedzi. – Proszę dzwonić do spółki, do zarządu, jest tam pan Jezierski (Remigiusz Jezierski, prezes Śląska – dop. red.). Spółka jest odpowiedzialna za to, co się dzieje w spółce – powiedziała.
Na zwrócenie uwagi, że spółka jest dotowana przez miasto – Miasto Wrocław posiada ponad 99 proc. udziałów – odesłała nas do rzecznik prasowej urzędu miasta. Ta jednak przebywa na urlopie. W zaistniałej sytuacji wysłaliśmy pytania do biura prasowego magistratu.
To po godzinie 16 opublikowało oświadczenie w tej sprawie prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka.
Sutryk: kobiecy Śląsk zostaje
„Sport był, jest i będzie ważny dla Wrocławia. Był, jest i będzie dla mnie ważny także osobiście. (…) Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska Wrocław” – napisał.
Przypomniał, że po spadku męskiej drużyny Śląska Wrocław z Ekstraklasy na klub i miasto, jako właściciela, spadła fala krytyki.
„Po licznych atakach w ostatnich miesiącach na urząd miasta, związanych z kwestią dofinansowania klubu WKS Śląsk Wrocław, podjęto jedynie decyzję o poszukiwaniu najlepszych rozwiązań sportowych i organizacyjnych, które wzmocnią – w tym przypadku – piłkę kobiecą, a jednocześnie jeszcze wyraźniej niż dotychczas pokażą strukturę kosztów tej działalności. Z przykrością stwierdzam, że z tego zadania, które powierzyłem zarządowi klubu – w osobie Remigiusza Jezierskiego – oraz po stronie miasta mojej zastępczyni, prezydent Renacie Granowskiej, nie wywiązano się w należyty sposób. Wymienione osoby oraz moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań” – czytamy w oświadczeniu, w którym poinformował o tym, że sekcja kobieca pozostanie w strukturach Śląska.
„Piłkarki nożne w dalszym ciągu będą grały, reprezentując barwy Śląska Wrocław. Mam nadzieję, że to oświadczenie rozstrzyga wszystkie pojawiające się w przestrzeni medialnej doniesienia” – podsumował.
Szósta drużyna w Polsce
Piłkarki Śląska Wrocław zajmują obecnie szóste miejsce w dziesięciozespołowej Ekstralidze. Pod obecną nazwą zespół funkcjonuje od sześciu lat. Wcześniej funkcjonował jako AZS Wrocław. W poprzednich latach drużyna dwukrotnie docierała do finału Pucharu Polski. W kadrze pierwszej drużyny znajduje się około 30 zawodniczek.
Sekcja kobieca piłki nożnej Śląska Wrocław to także grupy młodzieżowe i juniorskie w akademii, mowa w sumie o około 150 zawodniczkach.
Autorka/Autor: Filip Czekała
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24