Wydawało się, że po otrzymaniu dotkliwej kary finansowej w wysokości 1 mln zł za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków nic gorszego we wrocławskim klubie już się nie wydarzy. A jednak sezon, w którym zespół sportowo prezentuje się nieźle, obfituje w zaskakujące zwroty.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na początku tego tygodnia „Gazeta Wrocławska” ujawniła, że dwóch zawodników Śląska zostało zaatakowanych w nocy z soboty na niedzielę przed jednym z klubów w centrum miasta. Kapitan drużyny Piotr Samiec-Talar oraz Patryk Sokołowski padli ofiarą napaści, a 31-latek doznał poważnych obrażeń.
Śląsk Wrocław ogłasza w sprawie pobitych piłkarzy — Wiemy o całym zajściu, rozmawialiśmy o tym wewnętrznie. Trzeba powiedzieć wprost: to była napaść na naszych piłkarzy — mówił prezes Remigiusz Jezierski.
Sokołowski doznał złamania żuchwy i to jego stanem najbardziej martwią się kibice. Pojawiały się nawet prognozy mówiące o sześciu tygodniach przerwy, co może oznaczać nawet koniec sezonu dla pomocnika. Teraz Śląsk przekazał najświeższe wieści.
„W dniu dzisiejszym Patryk Sokołowski pomyślnie przeszedł operację. Zawodnik znajduje się pod stałą opieką sztabu medycznego. Przed Patrykiem kilkutygodniowa przerwa od gry. Na obecnym etapie jednak trudno określić dokładny czas powrotu na boisko — będzie on uzależniony od procesu leczenia i rehabilitacji. Życzymy dużo zdrowia i czekamy na Ciebie, Sokół! Jesteśmy z Tobą!” — pisze w komunikacie WKS.
Klub zdecydował się także na zajęcie stanowiska w sprawie pobicia dwóch piłkarzy, którzy zostali potraktowani we Wrocławiu w skandaliczny sposób. „Jednocześnie stanowczo potępiamy napaść na zawodników naszego Klubu i sprzeciwiamy się jakimkolwiek formom przemocy” — zaznacza Śląsk.
Szczegóły z feralnej nocy są szokujące. Jak ustaliła „Gazeta Wrocławska”, incydent miał miejsce przy ul. Świętego Mikołaja. Grupa zawodników Śląska postanowiła spędzić wieczór na wspólnej integracji i według świadków ich zabawa wyglądała na spokojną i bezkonfliktową.
Do spięcia doszło, gdy Sokołowski i Samiec-Talar oczekiwali na taksówkę przed klubem. Młody mężczyzna miał ich obrażać i uderzyć w głowę. Sprawa została zgłoszona na policję. Klub oczekuje na wyniki postępowania służb i rozważa podjęcie kroków prawnych. Sam zawodnik pozostaje w kontakcie ze swoim prawnikiem i nie zamierza rezygnować z dochodzenia sprawiedliwości.