W tym tygodniu dwoje czołowych polskich tenisistów postawiło na zmiany w sztabie szkoleniowym. Najpierw Iga Świątek przekazała, że zakończyła współpracę z belgijskim szkoleniowcem Wimem Fissette’em (więcej tutaj). We wtorkowy wieczór na taki sam krok zdecydował się Hubert Hurkacz, który poinformował o rozstaniu z Nicolasem Massu.

„Jestem bardzo wdzięczny Nico za zaangażowanie, ciężką pracę i czas, który poświęcił mi w najtrudniejszym okresie mojej kariery. Wspólnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy i kontynuowaniu dalszej drogi niezależnie od siebie. Dziękuję raz jeszcze za wszystko!” – napisał Hurkacz na Instagramie.

ZOBACZ WIDEO: Iga Świątek dostawała sprzeczne komunikaty? Ostra dyskusja

Wrocławianin przekazał tę informację, zamieszczając wpis, na którym pozuje do zdjęcia wspólnie z Massu po triumfie w drużynowym turnieju United Cup 2026. Jak się okazało, był to ich ostatni sukces, ponieważ w kolejnych tygodniach Polak przegrał siedem kolejnych pojedynków.

Współpraca Hurkacza z Chilijczykiem została ogłoszona pod koniec listopada 2024 roku. W maju 2025 roku „Hubi” dotarł do finału zawodów ATP 250 na kortach ziemnych w Genewie. Potem, na trawie w Den Bosch, doznał feralnej kontuzji kolana, przez którą stracił całą drugą połowę sezonu 2025. Do gry powrócił wraz z początkiem 2026 roku, jednak z powodzeniem zagrał tylko w Sydney, gdzie święcił wraz z drużyną narodową triumf w United Cup.

Jako tenisista Massu przeszedł do historii w wyjątkowy sposób. W 2004 roku w Atenach wywalczył złote medale igrzysk olimpijskich w singlu oraz deblu (w parze z Fernando Gonzalezem). W rankingu ATP był najwyżej notowany na dziewiątej pozycji.

Natomiast jako trener Massu osiągnął wielkie sukcesy z Dominikiem Thiemem. Chilijczyk pomógł Austriakowi wygrać prestiżowe zawody w Indian Wells w 2019 roku, a następnie wielkoszlemowy US Open 2020. Ich współpracę zakończyła poważna kontuzja nadgarstka Thiema. Obecnie Massu pełni funkcję kapitana drużyny narodowej występującej w Pucharze Davisa.