To jasno widać w tym tygodniu w Houston podczas CERAWeek, największej na świecie konferencji poświęconej energetyce: skutki tego konfliktu, który trwa niecałe cztery tygodnie, będą odczuwalne jeszcze przez wiele lat.

Ceny ropy, gazu ziemnego, oleju napędowego, benzyny i paliwa lotniczego gwałtownie rosną i grożą, że PKB na całym świecie spadnie poniżej zera. Szefowie firm naftowych i gazowych, którzy niedawno planowali omówić nadwyżki podaży na swojej corocznej konferencji, teraz przyglądają się niedoborom paliwa w niektórych krajach. Dyplomaci z Azji i Europy nagle zaczynają się poważnie zastanawiać, skąd czerpią energię — i dochodzą do wniosku, że może lepiej byłoby produkować ją u siebie.

Ataki USA i Izraela mogły zabić czołowych irańskich przywódców, jak mówią szefowie branży na konferencji, ale jednocześnie dały reżimowi kontrolę — zarówno fizyczną, jak i psychologiczną — nad cieśniną Ormuz, szlakiem wodnym, przez który przepływa 20 proc. światowej ropy z krajów takich jak Irak i Arabia Saudyjska. Iran pokazał, że tanie drony i przenośne wyrzutnie rakiet mogą też zniszczyć pola naftowe i gazowe oraz obiekty wysyłkowe, które zaopatrują większość świata w energię.

Tego dżina nie da się już wsadzić z powrotem do butelki — powiedział podczas CERAWeek Paul Sankey, starszy doradca w firmie konsultingowej Oliver Wyman. Działania administracji Trumpa mające na celu wyeliminowanie władz Iranu i usunięcie jego rodzącego się zagrożenia dla cieśniny Ormuz „przyniosły efekt odwrotny do zamierzonego”.

— Iran nigdy wcześniej nie zamykał cieśniny — powiedział Sankey. — To zagrożenie stało się teraz trwałe.

— Mamy tu do czynienia ze zmianą strukturalną, która dotyczy krajowej energetyki, energii jądrowej i węgla — dodał Sankey. — Kraje takie jak Wielka Brytania muszą całkowicie przemyśleć swoją politykę energetyczną.

W związku z tym, że ceny ropy w niektórych regionach osiągnęły zawrotne poziomy — ceny ropy w Omanie na chwilę osiągnęły 160 dol. za baryłkę, zanim w poniedziałek spadły, a w Europie przekroczyły 100 dol. za baryłkę — kraje takie jak Tajwan podejmują działania w celu ponownego uruchomienia elektrowni jądrowych zamkniętych po katastrofie w Fukushimie w 2011 r. Indie, które ostatnio wykorzystywały LNG zamiast węgla do produkcji energii elektrycznej, mogą wrócić do bardziej zanieczyszczającego paliwa kopalnego — albo zwiększyć produkcję energii odnawialnej.

Kraje europejskie, gdzie ceny gazu ziemnego gwałtownie wzrosły, mogą przyglądać się Hiszpanii, gdzie ogromna rozbudowa elektrowni słonecznych pomogła złagodzić skutki najgorszych skoków cen gazu ziemnego, który sprowadzały z Kataru, a którego infrastruktura eksportowa została niemal całkowicie zniszczona przez Iran. Ceny LNG w Europie wynosiły prawie 20 dol. za milion brytyjskich jednostek cieplnych, a w Azji ponad 20 dol., według Platts, który dostarcza wskaźniki rynkowe i oceny cenowe jako część S&P Global Energy.

— Ceny LNG powyżej 20 dol. są nie do udźwignięcia — powiedział dyrektor S&P Global LNG Ross Wyeno. — To znaczy, ceny LNG powyżej 10 dol. prawdopodobnie nie są naprawdę do utrzymania dla niektórych z tych wschodzących gospodarek.

Nawet jeśli Stany Zjednoczone, Izrael i Iran wycofają się — co na razie jest mało prawdopodobne — Iran udowodnił, że potrafi praktycznie zablokować ruch przez cieśninę i uderzyć w regionalne cele energetyczne, kiedy tylko chce. Naprawienie wszystkich szkód będzie wymagało czegoś więcej niż tylko odbudowy pól gazu ziemnego i zakładów eksportowych, które zniszczył Iran — uważa Tom Donilon, wiceprezes firmy zarządzającej inwestycjami Blackrock. — Spodziewajcie się, że koszty napraw i modernizacji sięgną miliardów i nie wszystkie z nich trafią do tradycyjnego przemysłu naftowego i gazowego — powiedział Donilon podczas CERAWeek.