Dwa pociągi znalazły się na jednym torze

Gniezno. Dwa pociągi znalazły się na jednym torze

Źródło: TVN24W Gnieźnie doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Na linii kolejowej Poznań – Bydgoszcz na jednym torze znalazły się dwa pociągi jadące na siebie. Na szczęście nie doszło do zderzenia.

Jak relacjonuje Karol Jakubowski z PKP Polskie Linie Kolejowe, około godziny 4.05 na stacji Gniezno maszynista pociągu Polregio nie zatrzymał się przed semaforem, który wskazywał sygnał „stój”. Zatrzymał się już za nim, tuż przed jadącym z naprzeciwka pociągiem Kolei Wielkopolskich, który znajdował się na tym samym torze.

– Do tego zatrzymania doszło w odległości kilkudziesięciu metrów. Natychmiast została powołana komisja kolejowa, która dokładnie wyjaśni okoliczności tego zdarzenia – mówi Jakubowski.

W pociągu Polregio nie było podróżnych, był to przejazd techniczny.

Wstrzymano ruch

Ruch kolejowy na trasie Poznań- Bydgoszcz był wstrzymany. Pociągi dalekobieżne kierowano alternatywnymi trasami. – O godzinie 5.55 za zgodą komisji przywrócony został ruch pociągów – przekazał Jakubowski.

Pociągi kursują już zgodnie z rozkładem jazdy, ale mogą jeszcze występować opóźnienia wtórne. – Staramy się, aby te pociągi, które doznały właśnie opóźnienia ze względu na to zdarzenie, miały jak najmniejsze opóźnienie w trasie – wyjaśnił Jakubowski.

Wszczęto śledztwo

Na razie nie wiemy, jak maszynista tego pociągu, który przejechał znak semaforowy, tłumaczył swoje zachowanie. Komisja ma 30 dni na to, aby przygotować raport z tego zdarzenia.

Wszczęte zostało już śledztwo w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym. – Maszynista pociągu osobowego relacji Gniezno – Poznań Główny, chwilę po opuszczeniu stacji, podczas wjeżdżania na tor w kierunku Poznania zauważył jadący z przeciwka tym samym torem pociąg Polregio relacji Rzepin – Nakło nad Notecią. Oba składy zatrzymały się około 20 metrów metrów od siebie – wyjaśnia aspirant sztabowy Anna Osińska z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie.

Policjanci po zdarzeniu sprawdzili trzeźwość maszynisty Polregio i dyżurnego ruchu. – Obaj byli trzeźwi – przekazała Osińska.

Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym sprawcy grozi nawet 8 lat więzienia.