Polska marka odzieżowa Sinsay dynamicznie rozwija swoją działalność poza granicami kraju. Choć w mediach częściej mówi się o ekspansji innych firm, tempo wzrostu tej sieci może zaskakiwać nawet obserwatorów rynku.
Sinsay otworzył 91 sklepów w 19 krajach w ciągu tygodnia
W styczniu sieć powiększyła się o 130 nowych placówek
Marka działa już w wielu krajach Europy i Azji
Do 2027 r. planuje osiągnąć ok. 6 tys. sklepów
Ekspansja koncentruje się na mniejszych miejscowościach
Ekspansja na niespotykaną skalę
O dynamicznym rozwoju marki napisał na platformie X Bartłomiej Orzeł, były Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów. Jak podkreślił, skala ekspansji Sinsay jest imponująca.
„Sieć rozwija się jak na drożdżach, potrafiła otworzyć 91 sklepów w 19 państwach w tydzień! Łącznie styczeń zamknięto 130 nowymi placówkami” – napisał.
Nowe sklepy pojawiły się m.in. w Albanii, Czechach, Uzbekistanie, Ukrainie, Gruzji, Polsce, Kazachstanie, Kosowie, Włoszech, Rumunii, Serbii, Grecji czy Bułgarii. To pokazuje, że marka coraz śmielej wchodzi zarówno na rynki europejskie, jak i azjatyckie.
Konkurencja dla Pepco i Action
Sinsay, należący do grupy LPP, rozwija się w segmencie tzw. fast fashion i produktów dla domu. Tym samym konkuruje bezpośrednio z takimi sieciami jak Pepco czy Action.
Strategia marki opiera się m.in. na:
atrakcyjnych cenach,
szerokim asortymencie (odzież, dodatki, artykuły do domu),
obecności w mniejszych miejscowościach, gdzie konkurencja jest mniejsza.
To właśnie ten ostatni element jest kluczowy dla dalszego wzrostu.
Często pojawiały się tutaj informacje o ekspansji Dino, natomiast nie było (albo ja nie widziałem) o Sinsayu.
Tymczasem sieć rozwija się jak na drożdżach, potrafiła otworzyć 91 SKLEPÓW W 19 PAŃSTWACH W TYDZIEŃ! Łącznie styczeń zamknięto 130 nowymi placówkami.
Najnowsze sklepy… pic.twitter.com/wUlSGX1p3E
— Bartłomiej Orzeł (@OrzelBartlomiej) March 13, 2026
Ambitne plany na przyszłość
Firma nie zamierza zwalniać tempa. Do końca 2027 r. planuje osiągnąć około 6 tys. sklepów w 27 krajach. Taki rozwój ma pomóc w podwojeniu przychodów całej grupy do poziomu 40 mld zł.
Choć model fast fashion budzi kontrowersje, trudno nie zauważyć skali sukcesu. Nawet krytycy przyznają, że tempo rozwoju marki robi duże wrażenie i pokazuje rosnącą siłę polskich firm na rynkach zagranicznych.

