
„Postój wyłącznie dla pojazdów Uber. Nieuprawniony postój wiąże się z naliczeniem opłaty dodatkowej w wysokości 200 zł” – taka informacja pojawiła się na tablicy przy postoju taksówek przy dworcu Gdańsk Główny po
artykule Trojmiasto.pl
obnażającym nieuczciwe praktyki i nadużycia, jakich dopuszczają się korzystający z postoju kierowcy. To pierwszy widoczny krok mający ograniczyć proceder, o którym od dawna informują czytelnicy, a który potwierdziła nasza akcja.

100 zł za kurs! Tak naciągają taksówkarze przed dworcem w Gdańsku
Informację o zmianach na tablicach przed dworcem otrzymaliśmy od naszych czytelników za pośrednictwem Raportu z Trójmiasta, za co bardzo dziękujemy.
Kurs za pośrednictwem platformy daje gwarancję ceny
zdecydowanie tak, to powinno odstraszyć naciągaczy
7%
raczej tak, ale pod warunkiem, że będą częste kontrole
38%
nie, potencjalny zarobek jest znacznie wyższy niż nakładana kara
55%
Jeszcze przed przeprowadzeniem naszej akcji zwróciliśmy się do Ubera z prośbą o komentarz w sprawie sygnałów o naciąganiu pasażerów przez kierowców stojących na postoju, który firma uzyskała na wyłączność w drodze przetargu.
W przesłanym oświadczeniu biuro prasowe Ubera podkreśliło:
– Zdecydowanie nie rekomendujemy korzystania z przejazdów oferowanych poza aplikacją, ponieważ tylko kurs zamówiony za pośrednictwem platformy gwarantuje pasażerom cenę znaną z góry oraz dostęp do wszystkich funkcji bezpieczeństwa.
Firma zaznacza, że współpracuje wyłącznie z licencjonowanymi kierowcami, a każdy przejazd zamówiony przez aplikację objęty jest szeregiem zabezpieczeń – od możliwości udostępnienia trasy bliskim, przez rejestrację dźwięku z przejazdu, weryfikację przejazdu kodem PIN, monitorowanie trasy w czasie rzeczywistym, aż po całodobowe wsparcie centrum bezpieczeństwa i możliwość szybkiego kontaktu ze służbami ratunkowymi bezpośrednio z poziomu aplikacji.
Można zamówić „zwykłą” taksówkę przez telefon
Zobacz, co na temat przejazdów poza systemem naszej dziennikarce opowiedział taksówkarz. Głosy, w trosce o anonimowość rozmówców, zostały zniekształcone.

W Trójmieście funkcjonują różne korporacje taksówkarskie oraz przewoźnicy, u których można zamówić kurs z dworca za pośrednictwem np. telefonu.
Biuro prasowe Ubera podkreśla jednak, że wsiadając do pierwszej lepszej taksówki na jego postoju przy dworcu Gdańsk Główny i decydując się na przejazd bez aplikacji, rezygnujemy np. z prawa do złożenia reklamacji.
Parking PKP i zapowiadane zmiany
W odpowiedzi na pytania dotyczące sytuacji w Gdańsku firma wskazała, że miejsca postojowe należą do spółki PKP S.A., a Uber korzysta z nich na podstawie umowy.
Jak przekazano, problem był już wcześniej zgłaszany odpowiednim służbom, a także właścicielowi terenu. Firma zapowiadała również wdrożenie dodatkowych rozwiązań, które mają ograniczyć nieprawidłowości.
Jak widać, pierwsze działania są już widoczne. Nowe oznakowanie i informacja o karze finansowej mogą być próbą uporządkowania sytuacji na postoju i ograniczenia obecności kierowców oferujących przejazdy poza aplikacją.
Czy to wystarczy, by wyeliminować problem? To pokażą najbliższe tygodnie.