System kaucyjny w Polsce ruszył 1 października 2025 r., ale do dziś w części sklepów nie pojawiły się automaty do zwrotu opakowań (RVM). W wielu placówkach – w tym w sklepach Dino – obowiązek przyjmowania butelek realizowany jest ręcznie przez pracowników. Sprawdziliśmy, jak wygląda to w praktyce.
System działa, ale wymaga udoskonalenia.
Przykład Dino pokazuje, że system kaucyjny może funkcjonować bez automatów, ale jego efektywność jest ograniczona.
Przy rosnącej liczbie zwrotów ręczna obsługa może stać się wąskim gardłem.
W praktyce oznacza to jedno: bez szerszego wdrożenia butelkomatów sklepy i ich pracownicy będą musieli zmierzyć się z rosnącym obciążeniem – a klienci z dłuższym czasem obsługi.
Ręczny zwrot zamiast automatu
Zgodnie z przepisami sklepy o powierzchni powyżej 200 mkw. mają obowiązek przyjmować opakowania objęte systemem kaucyjnym – niezależnie od tego, gdzie napoje zostały zakupione. W teorii proces ma być szybki i zautomatyzowany. W praktyce jednak wiele placówek nadal nie posiada butelkomatów.
Tak jest w przypadku części sklepów Dino. Choć pojawiają się informacje o pojedynczych instalacjach automatów, w wielu lokalizacjach ich po prostu nie ma. To oznacza, że cały proces obsługi zwrotów spada na personel.
Jak wygląda zwrot butelek i puszek krok po kroku?
Podczas wizyty w jednym ze sklepów Dino procedura wyglądała następująco:
po zakończeniu zakupów klient zgłasza kasjerce chęć oddania butelek.
Pracownik informuje, że zwrot zostanie zrealizowany ręcznie i wzywa inną osobę z obsługi.
Po kilku minutach pojawia się pracownica z zaplecza – z telefonem ze specjalną aplikacją i dużym workiem częściowo wypełnionym opakowaniami.
Za pomocą aplikacji operatora systemu skanuje kolejne butelki, wrzuca je do worka, a następnie generuje rozliczenie.
Klient podpisuje wydruk z kasy i otrzymuje zwrot pieniędzy w gotówce.
Cały proces działa, ale jest wyraźnie czasochłonny, szczególnie przy większym ruchu w sklepie.
Obciążenie dla pracowników
Z rozmów z personelem wynika, że ręczny system zwrotów stanowi dodatkowe obciążenie. Pracownicy i tak obsługują kasy, stoiska mięsne, wykładają towar i pracują na zapleczu. Obsługa zwrotów to kolejny obowiązek.
Pojawiają się też problemy z klientami. Część przynosi opakowania bez oznaczenia systemu kaucyjnego, inni niecierpliwią się dłuższym czasem obsługi lub dopytują o brak automatów. Jednocześnie liczba zwrotów rośnie z dnia na dzień.

Butelka z logo kaucji Fot. GK
Z perspektywy pracowników butelkomaty mogłyby odciążyć obsługę. Automaty zgniatają opakowania i mieszczą ich więcej, podczas gdy obecnie butelki trafiają do worków w całości, co utrudnia logistykę i transport.
Jak działa system kaucyjny w Polsce?
Zgodnie z założeniami systemu kaucyjnego:
kaucja wynosi 0,50 zł dla puszek i butelek plastikowych
obejmuje opakowania plastikowe do 3 litrów i puszki aluminiowe,
zwrot jest możliwy bez paragonu – w dowolnym punkcie zbiórki,
sklepy powyżej 200 mkw. mają obowiązek przyjmowania opakowań,
opakowania muszą być puste, niezgniecione i z czytelnym kodem,
kaucja jest zwracana w gotówce lub w formie bonu.
Gotówka zamiast bonu – nieoczywisty plus ręcznik zbiórki w Dino
Choć ręczny system oznacza dłuższe oczekiwanie, ma też jedną przewagę nad automatami. W praktyce klient od razu otrzymuje gotówkę, a nie voucher do wykorzystania w sklepie.
W przypadku butelkomatów standardem są wydruki, które trzeba zrealizować przy kasie – a często także w określonym czasie. Co prawda można je wymienić na pieniądze, ale wymaga to dodatkowego kroku.





