
NFZ szuka miliardowych oszczędności i proponuje zmiany w finansowaniu świadczeń medycznych. Nowe zasady mogą szczególnie uderzyć w diagnostykę – po wykonaniu limitu badań szpitale dostaną tylko część zapłaty, co może wpłynąć na dostępność m.in. rezonansu, tomografii czy endoskopii. – Staramy się spojrzeć na przeszacowane obszary – mówi minister zdrowia.
Szukanie oszczędności w NFZ
nie, spadnie dostępność opieki
85%
nie, ale skoro nie ma innego wyjścia, jestem za
10%
tak, dużo pieniędzy uciekało w tym obszarze
5%
Trwa nie tylko wielkie szukanie oszczędności, które uratuje sytuację w Narodowym Funduszu Zdrowia, ale także wyścig z czasem. Z jednej strony Ministerstwo Zdrowia musi zdążyć przed końcem roku, kiedy rozliczenia są najbardziej problematyczne, a z drugiej im będziemy bliżej kolejnych wyborów, tym maleć będzie okno na przeprowadzenie trudnych decyzji z punktu widzenia pacjentów i co za tym idzie także wyborców.
– Budżet NFZ był budżetem składkowym, a w tej chwili mamy budżet mieszany. Braki początkowo były na poziomie 23 mld zł, a dziś szukamy 18 mld zł. Ściśle współpracujemy z ministrem finansów i premierem na temat dotacji, niemniej jednak są obszary, na które staramy się spojrzeć i dostrzec przeszacowane procedury – mówiła w Gdyni Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia.
Projekt trafił do konsultacji
W trzecim tygodniu marca pojawiła się propozycja prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia dotycząca ambulatoryjnej opieki zdrowotnej. Projekt rozporządzenia obecnie trafił do konsultacji, zakłada jednak szereg zmian w kontekście warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.
– Na razie jest to propozycja prezesa NFZ szeroko konsultowana ze środowiskiem medycznym dotycząca stawek degresyjnych, jeśli chodzi o ambulatoryjną opiekę – komentowała minister.

W przyszłym roku wrócą limity na badania i wizyty do specjalistów?
Zmiany w diagnostyce i endoskopii
Rozporządzenie bezpośrednio nie znosi nielimitowanych świadczeń, jednak wprowadza współczynnik korygujący. Oznacza to, że szpitale, które wypełniły zobowiązane liczby świadczeń określone w umowie, następnie otrzymają finansowanie na poziomie 40 proc. Dotyczyć to ma:
gastroskopii,kolonoskopii,rezonansu magnetycznego,tomografii komputerowej.
– W projektach wszelkie zmiany nie będą dotyczyły dzieci i pacjentów onkologicznych – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda.
W poszukiwaniu stabilności finansowej
Prognozowany skutek wprowadzenia zmian wynosi 800 mln zł w ujęciu rocznym.
– Projektowana zmiana stanowi element działań mających na celu zapewnienie długotrwałej stabilności finansowej systemu ochrony zdrowia oraz zwiększenie efektywności wykorzystania środków publicznych przeznaczonych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej – czytamy w uzasadnieniu.
To nie pierwszy taki krok. Od 1 stycznia weszły w życie obniżki procedur w neurochirurgii i kardiologii.
– Staramy się spojrzeć na przeszacowane obszary – mówiła w Gdyni minister zdrowia.
Wrócą kolejki?
Z takimi propozycjami nie zgadza się samorząd lekarski. Medycy wskazują, że takie rozwiązania negatywnie odbiją się na pacjentach. Wzrośnie bowiem czas oczekiwania na badania, a co za tym idzie kolejki.
– Samorząd lekarski stanowczo sprzeciwia się wprowadzaniu tego rodzaju rozliczeń placówek AOS z publicznym płatnikiem. Zaproponowany współczynnik oznacza, że za wykonane ponad limit świadczenia placówka medyczna nie otrzyma nawet połowy kosztów tych badań. Działanie NFZ polegające na zapłacie rażąco niskiego wynagrodzenia za wykonane badania diagnostyczne opiera się na wykorzystaniu pozycji dominującej Narodowego Funduszu Zdrowia na rynku organizacji udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Wprowadzone zmiany dotkną zarówno placówek medycznych, ale przede wszystkim negatywnie odbiją się na pacjentach, w tym także oczekujących na diagnostykę w kierunku chorób nowotworowych. Czas oczekiwania na wskazane w zarządzeniu prezesa NFZ badania TK, RM czy endoskopowe przewodu pokarmowego ulegnie znacznemu wydłużeniu, ponieważ trudno zakładać, iż placówki AOS będą skłonne wykonywać jakiekolwiek ponadlimitowe świadczenia, za które otrzymają z NFZ jedynie 40 proc. ich ceny. Projektowane przez NFZ zmiany zasad rozliczeń niektórych świadczeń ponadlimitowych ograniczą skuteczność leczenia pacjentów, prowadząc do opóźnień diagnostycznych i terapeutycznych – czytamy w stanowisku prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej.