W poniedziałek Iga Świątek poinformowała o rozstaniu z Wimem Fissette, który był jej trenerem od października 2024 roku. W czasie współpracy z Belgiem nasza tenisistka wygrała trzy turnieje, w tym wielkoszlemowy Wimbledon. W tym sezonie notowała jednak rozczarowujące wyniki, a czarę goryczy przelała jej porażka w pierwszym meczu podczas imprezy w Miami z Magdą Linette.

Decyzja Polki wywołała wiele komentarzy w świecie tenisa. O komentarz pokusiła się także Kim Clijsters – była liderka rankingu WTA i triumfatorka czterech turniejów wielkoszlemowych w singlu. Ona również w przeszłości pracowała z Fissette, który został jej trenerem w 2009 roku, gdy wznowiła karierę po przerwie macierzyńskiej. W ciągu dwóch lat pod jego wodzą dwukrotnie wygrała US Open, a w 2011 roku sięgnęła po tytuł w Australian Open.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Maskotki skradły show! Co tam się działo?!

– Wim często opiera się na danych, co jest jego naturalnym podejściem. Ja byłam bardzo intuicyjną zawodniczką – nie chciałam słuchać statystyk. Nie interesowały mnie liczby, mój mózg tak nie działał. Dla mnie to było przytłaczające. Nie wiem, jaka jest Iga – charakteryzowała Belgijka swojego rodaka w podcaście „”Love All”.

Clijsters jasno dała do zrozumienia, że spięcia między Świątek a jej trenerem były zauważalne od dawna. – Widać było, że od kilku miesięcy pojawiało się napięcie i frustracja, a ich naturalna relacja zawodniczka–trener nie funkcjonowała tak, jak powinna. I to były pewne czerwone flagi – stwierdziła.

W polskich mediach wielokrotnie pojawiało się przypuszczenie, że najważniejszym członkiem sztabu Świątek nie był Fissette, lecz psycholożka sportowa Daria Abramowicz. Nawiązała do tego również Clijsters.

– Myślę też, że z perspektywy Wima to również nie jest łatwe – pracować w zespole, w którym jest trener mentalny bardzo blisko zawodniczki, praktycznie cały czas obecny. Bo w pewnym sensie trener główny też powinien mieć wgląd w te kwestie… to także część jego pracy. (…) Uważam, że dobry trener powinien rozumieć również stronę mentalną i wiedzieć, jak do niej podejść. To nie jest tak, że tenis to jedyny element układanki, który można po prostu wyjąć i zastąpić kimś innym – stwierdziła.

Dodajmy, że Clijsters była pierwszą słynną zawodniczką prowadzoną przez Fissette. W kolejnych latach trenował kilka innych czołowych tenisistek świata, w tym m.in. Wiktorię Azarenkę, Simonę Halep i Naomi Osakę.

Świątek nie poinformowała jeszcze, kiedy ogłosi nazwisko nowego trenera. Najnowsze doniesienia Przeglądu Sportowego Onet wskazują na to, że w gronie kandydatów znajdują się hiszpańscy szkoleniowcy. Polka podkreśliła, że oprócz rozstania z Fissette w jej sztabie nie dojdzie do innych zmian.