Mozelewski / Dorociński - Witkacy. Kompozycje Astronomiczne w Filharmonii Baltyckiej Marcin Dorociński

Filharmonia niemal pełna, światło przygaszone, a scena od pierwszych minut zanurzona w onirycznym półmroku. Twórczość Stanisława Ignacego Witkiewicza, znanego jako Witkacy, jest inspiracją dla wielu współczesnych artystów. Tym razem na warsztat jego teksty wzięli Marcin Dorociński oraz Wojtek Mazolewski Quintet, tworząc występ na granicy koncertu jazzowego, performansu i spektaklu, zatytułowany „Witkacy. Kompozycje Astronomiczne”.

Witkacy – artysta niepokorny

Witkacy to jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej kultury XX w. Był prawdziwym człowiekiem renesansu – malarzem, poetą, filozofem i fotografem, który swoją twórczością wyprzedzał epokę. Jego teksty pełne były groteski, absurdu i deformacji rzeczywistości. Znany był również z barwnego życiorysu i wielu ekscesów (w tym tych związanych z narkotykami), przez co przylgnęła do niego łatka prawdziwej „gwiazdy rocka” dwudziestolecia międzywojennego.

Z jego twórczością zmierzył się jeden z najbardziej uznanych współczesnych polskich aktorów Marcin Dorociński oraz gdański jazzman Wojciech Mazolewski wraz ze swoim zespołem Wojtek Mazolewski Quintet. Efekt? Spektakl poetycko-dźwiękowy, który zamiast klasycznej interpretacji proponuje raczej swobodną, momentami wręcz halucynacyjną podróż przez jego teksty. W ramach tego koncertu Dorociński odczytywał na różne sposoby interpretacje tekstów Witkacego w akompaniamencie muzyki jazzowej. Wczorajszy występ w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej jest częścią ogólnopolskiej trasy.


Recenzja filmu
Recenzja filmu „Niebezpieczni dżentelmeni”: porywająca zabawa

Sam koncert powstał z fascynacji Mazolewskiego i Dorocińskiego postacią Witkacego. Co ciekawe, Dorociński miał okazję zagrać już artystę w filmie „Niebezpieczni Dżentelmani” z 2022 r., gdzie w niecodziennych okolicznościach spotykają się Witkacy, Joseph Conrad, Tadeusz Boy-Żeleński oraz Bronisław Malinowski. Jego rola spotkała się ze sporym uznaniem i zarówno na ekranie, jak i wczoraj na scenie czuć wielką miłość do artysty oraz chęć wiernego oddania niespokojnej psychiki Witkacego poprzez różnego rodzaju ekspresje sceniczne.

Oniryczny koncert pełen zabawy formą

Już od pierwszych minut było jasne, że nie będzie to koncert „do poduszki”. Warstwa wizualna była pełna przetworzonych obrazów, nakładanych na muzyków efektów i płynnych, niepokojących przejść. Wszystko to budowało klimat przypominający estetykę znaną z filmów Davida Lyncha. Było mrocznie, gęsto i momentami niepokojąco. Obrazy współgrały z muzyką, ale też z tekstem, tworząc spójną, choć nie zawsze łatwą w odbiorze całość.

Co istotne, nie mamy tu do czynienia z wiernym odczytaniem oryginalnych tekstów. Za warstwę literacką odpowiada Agnieszka Wolny-Hamkało, która stworzyła autorskie kompozycje inspirowane pismami Witkacego. Dzięki temu koncert nie był zwykłym odtwórstwem, ale raczej interpretacją.


David Lynch w 2007 roku odwiedził Gdańsk
David Lynch w 2007 roku odwiedził Gdańsk

Muzycznie projekt opiera się na pracy Wojtek Mazolewski Quintet i to właśnie aranżacje zespołu zasługują na szczególną uwagę. Były momenty dzikie, pełne improwizacji i napięcia, ale też fragmenty wyciszone, bardziej poetyckie, pozwalające wybrzmieć słowom wypowiadanym przez Dorocińskiego. Ta zmienność dobrze oddawała ducha Witkacego balansującego między absurdem, dzikością i refleksją.

Artyści zrezygnowali z rozbudowanych wstępów czy anegdot, jak ma to często miejsce przy koncertach poświęconych czyjejś twórczości. Nie było zbędnego tłumaczenia Witkacego ani prób oswajania publiczności. I bardzo dobrze, bo tylko zepsułoby to oniryczny klimat. Zamiast tego mieliśmy skupienie na formie, dźwięku i słowie oraz sporo zabawy strukturą, rytmem i znaczeniem.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Miłośnicy Witkacego nie będą zawiedzeni

Wśród interpretacji pojawiły się m.in. fragmenty inspirowane listami Witkacego do żony oraz traktatem „O czystej formie”. To właśnie koncepcja czystej formy Witkiewicza jest tutaj ważna. Według niej sztuka powinna uwolnić się od naśladowania rzeczywistości na rzecz bezpośredniego działania formą, kolorem, dźwiękiem, absurdem i konstrukcją. Jej podstawową rolą miało być wywołanie u odbiorcy uczucia metafizycznego oraz odrębności wobec reszty świata. Koncert doskonale oddawał tę ideę, nie tyle opowiadając historię, co budując doświadczenie – chwilami trudne, nieprzystępne, momentami wręcz nieprzyjemne, ale konsekwentne i przemyślane.


Uniwersytet Gdański rozpoczął rok pod szyldem Witkacego
Uniwersytet Gdański rozpoczął rok pod szyldem Witkacego

Publiczność bardzo ciepło przyjęła projekt Dorocińskiego i Mazolewskiego. Po finałowych dźwiękach sala nagrodziła artystów długimi brawami. „Kompozycje Astronomiczne” nie są propozycją dla każdego – to wydarzenie wymagające skupienia i otwartości oraz dziwności w najlepszym możliwym wydaniu. Miłośnicy twórczości Witkacego na pewno nie powinni czuć się zawiedzeni, bo projekt oferuje nowe spojrzenie na jego twórczość. Nie jest łatwo zmierzyć się z Witkacym, ale tym artystom zdecydowanie się to udało.


Mistrz i studenci ASP w Teatrze Witkacego w Zakopanem
Mistrz i studenci ASP w Teatrze Witkacego w Zakopanem