Od kilku dni prawicowi politycy i dziennikarze żyją „aferą pedofilską w KO”, w której skazani zostali była działaczka Koalicji Obywatelskiej oraz jej mąż. Głos w tej sprawie zabrał także Jarosław Kaczyński.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
„Od wielu dni jesteśmy zmrożeni kolejnymi szokującymi informacjami na temat przypadków pedofilii wśród działaczy KO. Złość miesza się z niedowierzaniem. Tyle lat… cierpienia i krzywd. Nie wiedzieli? Czy inni mieli się nie dowiedzieć? Milczą. Wymownie. Jak sądzicie, powołany zostanie zespół prokuratorów ds. zbadania tych odrażających przypadków w KO?” — brzmi wpis na koncie prezesa PiS w serwisie X.
W czwartek 26 marca o godz. 13 w Sejmie odbędzie się posiedzenie składającego się z posłów PiS Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu na temat „afery pedofilsko-zoofilskiej w Koalicji Obywatelskiej”.
Sprawa działaczki KO. Jej mąż skazany na 25 lat m.in. za gwałt i zoofilię
Kulisy sprawy jako pierwsza opisała „Gazeta Wyborcza”. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku więzienia kobietę oskarżoną o zoofilię i brak reakcji na krzywdzenie dziecka przez męża. Według sądu trwało to 11 lat.
Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura, która wnioskowała o 18 lat więzienia dla oskarżonej, będzie składać apelację. Gazeta zwraca uwagę, że z decyzją sądu nie zgadza się także obrona oskarżonej, według której skazana jest ofiarą męża, a nie współodpowiedzialna za jego zbrodnie.
Mężczyzna został nieprawomocnie skazany na 25 lat więzienia. Sąd potwierdził, że dopuścił się 26 przestępstw, w tym zgwałcenia, doprowadzenia do poddania się innym czynnościom seksualnym i znęcania się nad zwierzętami.
W 2023 r. były mąż został zatrzymany w Szwecji. Wśród zgromadzonych dowodów obciążających mężczyznę są nagrania pornograficzne z udziałem zwierząt. Na filmach znalazła się także żona. Prokuratura ustaliła, że była nagrywana bez swojej zgody. Ostatecznie, po przeprowadzeniu osobnego śledztwa, usłyszała zarzuty związane z zoofilią.
W 2023 r. kobieta działała w Platformie Obywatelskiej. Przez dziewięć miesięcy nie mówiła o ciążących na niej zarzutach kolegom z ugrupowania — zwraca uwagę „Wyborcza”. Przedstawiała się jako ofiara siedzącego w areszcie męża. W marcu 2024 r. poinformowała lokalne władze partii o tym, że prokuratura chce jej postawić zarzuty. Na polecenie zrezygnowała z członkostwa.