Odkryto szczątki żołnierza z różańcem w ustach

Do zdarzenia doszło na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku

Źródło: Google MapsNa terenie Wyspy Sobieszewskiej odkryto szczątki żołnierza niemieckiego z czasów końca II wojny światowej. Znalezisko zwraca uwagę ze względu na różaniec, który umieszczono w ustach zmarłego.

Na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku podczas prac eksploracyjnych związanych z końcem II wojny światowej natrafiono na nietypowe szczątki żołnierza niemieckiego – z różańcem umieszczonym w ustach zmarłego. O odkryciu poinformował Stanisław Zachariasz z Fundacji Latebra, która prowadzi legalne poszukiwania reliktów historii.

Odkryto szczątki żołnierza z różańcem w ustach

Odkryto szczątki żołnierza z różańcem w ustach

Źródło: Fundacja Laterba

– Przy szczątkach ujawniono różaniec z krzyżykiem wykonany z drobnych szklanych paciorków, umieszczony w szczęce zmarłego – powiedział Zachariasz.

Paciorki różańca wykonano ze szklanych paciorków

Paciorki różańca wykonano ze szklanych paciorków

Źródło: Fundacja Laterba

Szczątki znajdowały się na głębokości typowej dla improwizowanych pochówków wojennych. W bezpośrednim sąsiedztwie znaleziono nieśmiertelnik, który umożliwia identyfikację żołnierza. Wiadomo, że należał on do jednostki Infanteriegeschütz-Ersatz-Kompanie.

– Jednostki tego typu stanowiły zaplecze dla piechoty, obsługując lekkie działa wykorzystywane bezpośrednio na linii walk – wyjaśnił ekspert.

Antropolog kultury dr Agnieszka Bednarek-Bohdziewicz z Uniwersytetu Gdańskiego podkreśliła, że przypadek jest wyjątkowy: różaniec w ustach zmarłego nie stanowił standardowego elementu pochówku. Uważa, że „mogło to być osobiste wyznanie wiary żołnierza lub osoby go grzebiącej”.

Wyjaśniła, że gest może mieć różne znaczenia: od wyrazu ostatniego aktu wiary w momencie śmierci, po próbę ochrony duszy lub „duchowego uzbrojenia” zmarłego w ekstremalnych warunkach frontowych.

– W literaturze religijnej różaniec pełni funkcję tarczy chroniącej duszę i ciało, a w tym kontekście gest przypomina wiatyk – dodała.

Szczątki przekazano stronie niemieckiej

Stanisław Zachariasz zaznaczył, że ze względu na charakter historyczny terenu i przebieg działań wojennych nie można wykluczyć odkrycia kolejnych pochówków. Prace prowadzono za zgodą Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i właściciela terenu, Nadleśnictwa Gdańsk, pod kierownictwem archeologa Macieja Stromskiego z ramienia PU Metodis.

Odnalezione szczątki zabezpieczono zgodnie z procedurami i przekazano odpowiednim instytucjom, w tym stronie niemieckiej odpowiedzialnej za groby wojenne, w celu identyfikacji i godnego pochówku.