Ekipa Jana Urbana mierzyła się z Albanią w półfinale baraży o awans na MŚ 2026. W bardzo dobrym stylu rozpoczęli nasi przeciwnicy. To oni po pierwszej połowie prowadzili 1:0 i przykra sensacja wisiała w powietrzu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Eksperci od razu wydali wyrok po tym, co stało się w meczu Polska — Albania

Na szczęście w drugiej odsłonie sytuacja się odmieniła po bramkach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. I finalnie Biało-Czerwoni zwyciężyli wynikiem 2:1. Tym samym to oni zagrają ze Szwecją w finale baraży. Oto co piszą eksperci.

„Na farcie, bez dwóch zdań, mogło być już 0:3, ale cieszy, że liderzy — poza Bednarkiem — w decydującym momencie nie zawiedli. Lewy gol. Zieliński gol. Szymański dwie asysty. Grabara ratunkowa interwencja. Są jakieś pozytywy poza samym wynikiem” — pisze Przemysław Michalak z Weszło.

„Udało się. Gdybyśmy odpadli z tą mierną Albanią, trzeba byłoby zaorać stadion. Podziękujmy rywalowi za zmarnowanie sytuacji na 0:2 i Grabarze za interwencję chwilę potem. Nie kumam tego, co się dzieje z Bednarkiem, który na tle o wiele lepszych wyglądał w tym sezonie świetnie” — reaguje Marcin Gazda z Eleven Sports.

„Polska wygrywa mecz, w którym pierwsza straciła gola, pierwszy raz od czerwca 2022 r. (2:1 z Walią)” — zwraca uwagę Radosław Przybysz z Meczyków.

„Bardzo wymęczony awans, ale jednak awans. Teraz czas na trudny finał ze Szwecją. Wiele się musi poprawić w naszej grze. Piłkarzem meczu Sebastian Szymański i to chyba oczywiste. I szacun dla Grabary za ten jeden kapitalnie obroniony strzał przy 1:1” — dodaje Tomasz Hatta z igol.pl.

„Zaczęło się słabo, były wielkie problemy, Albania powinna strzelić dwie albo trzy bramki, ale jest zwycięstwo. Można odetchnąć, ale ze Szwecją potrzeba dużo lepszego występu. W takim stylu trudno będzie o awans” — czytamy we wpisie Dariusza Kosińskiego z Przeglądu Sportowego Onet.

„Albania miała meczówkę. Ależ bezradność. Beznadzieja. Apatia w naszym zespole. Szkoda, że Urban nie ma na ławce kogoś z takim charakterem, jak Ponitka. Pół godziny nadziei przed nami” — pisał jeszcze przed końcem spotkania Mateusz Ligęza z Radia ZET.

„Wspaniały jest ten mecz. Pierwsza połowa dramat, nawet hymny zepsute, Bednarek z babolem i ogólnie brakuje, tylko żeby prądu na stadionie zabrakło. A w drugiej połowie walimy ich jak Roman Kosecki Barcelonę. Zielu top. Grabara top. »Lewemu« nie przeszkadza maska. Narodowy zaczyna po 70 minutach pikniku skandować do Albańczyków »coście tak cicho…«. Takiej Polski chcę dla moich dzieci” — dodaje Dariusz Faron z WP.