Szwecja w fantastycznym stylu wjechała do finału baraży. Ukraina była tylko tłem dla kadry prowadzonej przez Grahama Pottera. To nie było zwycięstwo przypadkowe, na farcie, a nieprawdopodobne lanie.

Ktoś powie, że bohaterem Szwedów został Viktor Gyokeres. Oczywiście, że tak. Trudno, by było inaczej, jeśli napastnik strzela trzy gole i robi z rywala tzw. dżem. Ale nie on jedyny zasługuje na uznanie. Cały zespół zagrał fantastycznie. Na uwagę przede wszystkim zasługuje kapitalna organizacja w defensywie, bo – poza totalnie przypadkowym golem straconym w 90. minucie – w zasadzie nie popełnili błędów.

Ukraina przez dziewięćdziesiąt minut biła głową w mur. Nie miała absolutnie nic do powiedzenia.

W finale Szwecja zagra z Polską o przepustkę na mundial. Ten mecz już 31 marca w Solnie.

Potter powtórzył kilka razy na konferencji prasowej, że to mecz o wysoką stawkę. Jednak ułożył się perfekcyjnie z perspektywy szwedzkiej reprezentacji, bo już w 6. minucie bramkę zdobył Viktor Gyokeres. Szwedzi przeprowadzili fantastyczną akcję i napastnik Arsenalu uderzył do pustej bramki po świetnym dograniu Benjamina Nygrena.

ZOBACZ WIDEO: Brzęczek wskazał jedną cechę. Tym wyróżnia się Pietuszewski

I tutaj w zasadzie zaczął się nowy mecz. To znaczy: Szwedzi oddali piłkę Ukrainie i spokojnie sobie czekali.

A Ukraińcy… kompletnie nie mieli pomysłu na grę do przodu. Tam nic się nie kleiło. Szwedzi podwajali, czasami nawet potrajali krycie. Bronili fantastycznie. I raz czy dwa udało im się wyprowadzić kontrę. Trzeba też powiedzieć, że do przerwy powinno być 0:2, jednak Gabriel Gudmundsson po błyskawicznym kontrataku tylko obił słupek.

Z ciekawszych informacji – w 37. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić podstawowy stoper szwedzkiej kadry Isak Hien. Po przerwie problemy zdrowotne zgłosił też Gudmundsson.

Druga połowa? Szybki cios Szwedów na 2:0 – i to po asyście bramkarza! Kristoffer Nordfeldt wykopał piłkę na kilkadziesiąt metrów, a Gyokeres zabawił się z defensywą rywala. Ukraińcy zostali postawieni pod ścianą. Niby próbowali, jednak nic z tego nie wynikało. No to w 73. minucie ostateczny cios zadał Gyokeres. Najpierw był faulowany przez Anatolija Trubina, a po chwili sam wymierzył sprawiedliwość z rzutu karnego.

Ukraina – Szwecja 1:3 (0:1)
0:1 Viktor Gyokeres 6′
0:2 Viktor Gyokeres 51′
0:3 Viktor Gyokeres (k.) 73′
1:3 Matwij Ponomarenko 90′

Składy:

Ukraina: Anatolij Trubin – Ołeksandr Tymczyk, Ilja Zabarnyj, Wałerij Bondar, Witalij Mykołenko – Wiktor Cyhankow, Iwan Kałużnyj (60′ Ołeksij Huculak), Jehor Jarmoluk (85′ Mykoła Szaparenko), Heorhij Sudakow (77′ Matwij Ponomarenko), Ołeksandr Zubkow (60′ Ołeh Oczeretko) – Władysław Wanat (60′ Roman Jaremczuk).

Szwecja: Kristoffer Nordfeldt – Gustaf Lagerbielke, Isak Hien (37′ Carl Starfelt), Victor Lindelof, Gabriel Gudmundsson (77′ Daniel Svensson) – Herman Johansson, Yasin Ayari (77′ Lucas Bergvall), Jesper Karlstrom, Benjamin Nygren – Anthony Elanga (90+4′ Mattias Svanberg), Viktor Gyokeres.

Żółte kartki: Tymczyk, Trubin (Ukraina) oraz Nordfeldt (Szwecja).

Sędzia: Joao Pinheiro (Portugalia).