Krzysztof Pieczyński urodził się 27 marca 1957 r. w Opolu. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, przez lata budował renomę aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego. Na ekranie zadebiutował w 1980 r. w serialu „Dom” w reżyserii Jana Łomnickiego, a później występował w „Życiu Kamila Kuranta”. Na dużym ekranie pokazał swój talent w takich filmach jak „Wielki bieg”, „Krzyk”, „Idol” czy „Jezioro Bodeńskie”, zdobywając nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.Krzysztof Pieczyński występował też w produkcjach międzynarodowych, co jest stosunkowo rzadkie wśród polskich aktorów jego pokolenia. W latach 1985-1996 rozwijał karierę w USA, grając m.in. w filmie „Reakcja łańcuchowa” u boku Keanu Reevesa i Morgana Freemana. Po powrocie do Polski jego telewizyjnym sukcesem była rola doktora Brunona Walickiego w „Na dobre i na złe” (1999-2003). Za swoje kreacje filmowe otrzymał m.in. Orła za drugoplanową rolę w „Daleko od okna” i wyróżnienia za „Jutro będzie niebo”. W następnych latach pojawił się m.in. w głośnym filmie „Pianista” Romana Polańskiego oraz w thrillerze „Poza zasięgiem” u boku Stevena Seagala. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Krzysztof Pieczyński od lat atakuje Kościół. „Polska nie przetrwa z powodu wiary katolickiej”

Poza aktorstwem Krzysztof Pieczyński jest aktywny jako poeta i eseista, często podejmując tematy filozoficzne, duchowe i społeczne. W 2019 r. został prezesem Stowarzyszenia Polska Laicka. Głównym zadaniem tej organizacji jest wspieranie działań społecznych, które promują świeckie i demokratyczne państwo oraz tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi otwartego, tolerancyjnego i nowoczesnego społeczeństwa, w którym życie obywateli nie podlega wpływowi duchowieństwa.

Od kilku lat to nie osiągnięcia aktorskie przyciągają uwagę mediów, lecz bezkompromisowa krytyka Kościoła katolickiego. Krzysztof Pieczyński wielokrotnie podkreślał, że instytucja ta jest destrukcyjna dla Polski i społeczeństwa:

Nikt tak nie skłócił i nie osłabił mentalności Polaków jak Kościół katolicki. (…) Polska nie przetrwa z powodu wiary katolickiej, tylko będzie coraz bardziej skłócona i podzielona, ponieważ Kościół zagarnia sądy, wtrąca się do oświaty. Wszystkie decyzje podejmowane przez rząd są konsultowane z Kościołem

— mówił aktor w rozmowie z Onetem w 2018 r., przypominając rolę duchowieństwa w konfederacji targowickiej, która doprowadziła do drugiego rozbioru Polski. Krzysztof Pieczyński na premierze serialu "Kod genetyczny" (2020)

Krzysztof Pieczyński na premierze serialu „Kod genetyczny” (2020)Jarosław Antoniak / MW Media

Z kolei w programie „Skandaliści” na antenie Polsat News Krzysztof Pieczyński ostro mówił:

Kościół przy pomocy sfałszowanych dokumentów, zbrodni, nacisków politycznych, szantażu uzyskał to, że ma związek z bóstwem. Tego związku Kościół nie ma i dlatego papież jest takim samym człowiekiem, takim samym urzędnikiem z sekty religijnej, jak każdy inny urzędnik, czy to prezydent państwa, czy pracownik jakiejś korporacji

— (…) Chrześcijaństwo jest organizacją terrorystyczną. Ten terror trwał tysiąc lat. Kościół Katolicki do końca XVI w. wymordował 60 mln ludzi w Ameryce Płd. (…) Kościół zawsze trzymał z silniejszymi. Mentalność Kościoła nigdy się nie zmieniła. Kościół ma dobre uniwersytety, które kształcą złotoustych, którzy są w stanie obronić Kościół i jego doktrynę przed konfrontacją. (…) Trybunał w Norymberdze to jedyne miejsce, które pasuje do rozmiarów zbrodni popełnionych przez Kościół — dodawał bez pardonu.

Krzysztof Pieczyńśki

Krzysztof PieczyńśkiMW Media

Krzysztof Pieczyński: nigdy nie powiedziałem, że Chrystus nie istniał

69-latek w ostatnich latach wielokrotnie poruszał temat wiary katolickiej również na swoim profilu na Facebooku. W jednym ze swoich wpisów stwierdził:

Mówię prawdę o Kościele katolickim, nie dlatego, że jestem ateistą, ale dlatego, że kłamstwa i zbrodnie Kościoła katolickiego należy ujawniać

W innym poście doprecyzował:

Nigdy nie powiedziałem, że Chrystus nie istniał. Powtarzam, że Chrystus stworzony przez Kościół katolicki nigdy nie istniał. Brak zdolności odróżnienia tych dwóch spraw i postaw również jest dowodem na to, jak sformatowani są polscy katolicy

Krzysztof Pieczyński podkreśla, że wierzy w istnienie wyższej istoty, ale tworzenie doktryn na jej temat uważa za niemożliwe dla człowieka. „Nie mam wątpliwości, że zejście Jezusa do dzisiejszego świata byłoby jedną wielką obrazą uczuć religijnych katolików i innych sekt ozdabiających się chrześcijaństwem” — tłumaczył dosadnie.

Krzysztof Pieczyński

Krzysztof PieczyńskiMW Media

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.