Premier na korytarzu sejmowym został zapytany o sprawę z Kłodzka (woj. dolnośląskie), którą szeroko opisaliśmy w Onecie. Kamila W. przez lata była działaczką lokalnej Platformy Obywatelskiej. — Kiedy w mieście tajemnicą poliszynela było to, że ma zarzuty zoofilii, partia dawała jej kolejne funkcje — twierdzi jeden z lokalnych działaczy. Szef powiatowych struktur KO w Kłodzku Maciej Awiżeń protestuje: — Musielibyśmy być głupi, gdybyśmy powierzali jej jakiekolwiek funkcje.

Od kilku dni politycy PiS atakują Koalicję Obywatelską, zarzucając jej tuszowanie sprawy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Donald Tusk o aferze kłodzkiej. „Obleśna polityka”

— Jest wyjątkowym skandalem próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii. Mnie nikt nie musi przekonywać. Byłem pierwszym politykiem, który wytoczył bezwzględną walkę pedofilii i innym przestępstwom na tle seksualnym. Wtedy, kiedy byłem po raz pierwszy premierem — mówił Donald Tusk.

— W sprawie kłodzkiej przestępca winny ohydnej zbrodni pedofilii i gwałtów dostał 25 lat więzienia. Nikt niczego nie krył. Jego żona, która prawdopodobnie z nim współpracowała, chociaż sprawa jest przed apelacją, na razie dostała sześć lat więzienia — dodał szef rządu.

— Ja znam tylko jeden przypadek zbrodni pedofilii kryty przez polityków. On dotyczy jednego z najważniejszych polityków PiS-u. Nie będę używał nazwiska, bo nie chcę robić z tego polityki. Dobrze wiecie, o jakiej sprawie mówię. Tam zaangażowano całe państwo, żeby sprawie łeb ukręcić — zwrócił się do dziennikarzy, nie wyjaśnił jednak, o kim mowa.

— Każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach jak wykorzystanie seksualne, szczególnie z użyciem przemocy, będzie bezwzględnie ścigany. Jeśli coś budzi moje podobne obrzydzenie jak tego typu zbrodnie, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar robić taką wyjątkowo brudną, jak ktoś powiedział na sali obleśną politykę. Nikt niczego nie ma zamiaru ukrywać. Wręcz przeciwnie. To jest najwyższa kara w historii te 25 lat. Ta sprawa znalazła swój finał w sądzie naprawdę kawał czasu temu — podkreślił Donald Tusk.

— Dobrze wiecie, dlaczego ta sprawa w tej chwili jest rozgrywana politycznie i że miała bezpośredni związek także z tym nieszczęsnym prezydenckim wetem. Za dużo ludzi już w tej chwili ma powód się wstydzić. Także ci, którzy robią z tego polityczną hucpę — zakończył premier, przywołując weto Karola Nawrockiego do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego.

Chodzi o obszerną nowelizację procedury karnej, która dotyczy m.in. tymczasowego aresztowania, świadków koronnych, wykorzystywania dowodów stanowiących tzw. owoce zatrutego drzewa czy kontaktów zatrzymanych ze swoimi obrońcami. Jako argument za wetem Pałac Prezydencki podnosił, że ustawa zawiera zapisy, które będą chronić pedofilów.

Na dzisiejszych obradach Sejmu koalicja rządząca nie zdołała odrzucić weta prezydenta.