Reprezentacja Polski ostatecznie pokonała Albanię 2:1 i zameldowała się w finale baraży o mundial, ale styl gry momentami wołał o pomstę do nieba. Biało-Czerwoni zanotowali potężny kryzys na początku drugiej połowy, co rywale mogli brutalnie wykorzystać, podwyższając prowadzenie na 2:0. Zanim Robert Lewandowski i Piotr Zieliński odwrócili losy meczu, polska defensywa przypominała dziurawe sito, a niektórzy zawodnicy sprawiali wrażenie, jakby zapomnieli o swoich podstawowych obowiązkach na boisku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Najlepszym dowodem na ten marazm jest sytuacja z 54. min spotkania. W sieci szerokim echem niesie się ujęcie z tej akcji, które obnaża postawę Michała Skórasia i Jakuba Kiwiora. Kiedy Albańczycy wyprowadzali kolejny groźny atak, obaj polscy zawodnicy byli skandalicznie spóźnieni z asekuracją.
O ile Kiwior pędził na własną połowę, o tyle Skóraś wracał truchtem. Tylko uśmiechowi losu i niedokładności rywali w decydującej fazie zawdzięczamy to, że ten moment dekoncentracji nie zakończył się stratą drugiej bramki. To był prawdziwy cud.
Szwecja nie wybaczy takich błędów
Bierność w fazie przejścia z ataku do obrony to potężny sygnał alarmowy dla sztabu Jana Urbana. Brak szybkiej reakcji po stracie piłki to błędy, które na tym poziomie nie mają prawa się zdarzyć. We wtorkowym finale w Sztokholmie margines błędu zniknie całkowicie.