W czasie piątkowych obrad Sejm nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta w sprawie nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Głosowanie w tej sprawie poprzedziło wystąpienie prezydenckiego ministra Zbigniewa Boguckiego, który przypominał, dlaczego Karol Nawrocki odrzucił nowelę. Polityk przy okazji krytykował i uderzał w Waldemara Żurka, który również zabrał głos z sejmowej mównicy.

Minister Żurek odpowiada po wystąpieniu prezydenckiego ministra. „Prostackie uszczypliwości”

Później, po głosowaniu, minister porozmawiał z dziennikarzami. Pytany o to, czy Sejm powinien „ograniczyć głos szefowi kancelarii prezydenta”, odpowiedział: — Ja nie będę stosował tej samej metody, uważam, że należy zachować powagę sali sejmowej. Takie zwykłe, prostackie uszczypliwości nie są w moim stylu, więc ja nie będę odbijał piłeczki. Znam kompetencje ministra Boguckiego, jest retorycznie sprawny, lubi słuchać swoich przemówień, ale jednak nie jest Fidelem Castro, który miał słynne wielogodzinne wypowiedzi — powiedział dziennikarzom. Jak zaznaczył, „w Sejmie powinno się zachować jakąś dyscyplinę wypowiedzi”.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę, że prezydencki minister korzysta z możliwości wypowiedzi w Sejmie, czasami nie trzymając się ustalonego czasu. — Stworzył swego rodzaju seanse ministra Boguckiego — podsumował.

Następnie zwrócił uwagę na zachowanie części posłów, którzy przekrzykują i przerywają prowadzone obrady. Podkreślił, że pracy posłów przyglądają się m.in. młodzi ludzie zaproszeni do Sejmu,

— Czasem po prostu wstydzę się za takie wystąpienia. Myślę, że chodzi o to, by ucywilizować ten proces. Nie widziałem, by odmawiano mu [Zbigniewowi Boguckiemu] prawa głosu. Skoro ograniczamy klubom parlamentarnym czas, to przedstawicielowi prezydenta możemy dać go więcej, ale pewne ograniczenia trzeba wprowadzić — zaznaczył minister Żurek.