Ubiegłoroczna konferencja w Kampali (Uganda).
Fot. Andrzej Andrzejewski
Dbałość o przyszłość „Polskiej Miedzi” wymaga zabezpieczenia dostępu do rudy tego metalu. Szefowie KGHM-u przyznają, że program rozbudowy złóż nie ogranicza się jedynie do regionu głogowskiego – również za Odrą. Prowadzone są analizy opłacalności produkcji z różnych pokładów tego surowca, między innymi w Afryce. Chodzi zarówno o działające już kopalnie, ale również złoża oszacowane i wymagające dokładnego rozpoznania.
15 lat temu ta transakcja budziła wiele emocji. KGHM „Polska Miedź” wykupił udziały umożliwiające eksploatację zagranicznych złóż rudy miedzi i metali towarzyszących między innymi w Chile. Inwestycja jest o tyle kontrowersyjna, że do tej pory wymagała wsparcia finansowego – również od drugiego współwłaściciela, japońskiego koncernu Sumitomo. Zdaniem Remigiusza Paszkiewicza, obecnego prezesa KGHM, dzięki ostatnim zmianom w sposobie zarządzania oddziały należące do KGHM „International” zaczęły wreszcie przynosić dochody:
– Po raz pierwszy w historii nasze spółki zagraniczne uzyskały samodzielność finansową. Zrobiliśmy nową wycenę wartości inwestycji „Sierra Gorda” i uzyskaliśmy wynik na plus, na 504 miliony dolarów. W perspektywie najbliższej chcielibyśmy zyski wykorzystać i budować taką bazę zasobową, która na świecie umocni pozycję KGHM-u.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
KGHM jest zainteresowany zagranicznymi złożami
Koncern KGHM oficjalnie przyznaje, że jest zainteresowany powiększeniem pokładów rudy miedzi o zagraniczne złoża. To jednak proces, który wymaga dokładnych analiz. Dlatego podpisana ostatnio umowa o współpracy z Marokańczykami na tym etapie ma charakter intencyjny. Na podobne zainteresowanie ze strony „Polskiej Miedzi” liczą kolejne kraje – w tym Kenia i Uganda, które obecnie nie są w stanie same zainwestować w swój przemysł wydobywczo-metalurgiczny. Taką deklarację dolnośląscy przedsiębiorcy i samorządowcy usłyszeli podczas międzynarodowego forum w Kampali od Agnes Alaba, komisarz ds. kopalń i koncesji w ugandyjskim Ministerstwie Energii i Rozwoju Surowców Mineralnych:
– My wciąż myślimy o przemyśle, który byłby oparty na uczciwej współpracy z firmą, która zna się na wydobyciu oraz na przetwórstwie rudy miedzi i metali towarzyszących. Nie chodzi o sprzedaż naszych pokładów naturalnych, ale o partnerską umowę z doświadczonym podmiotem. Takie mamy aspiracje jako rząd Ugandy.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
O pomyśle na polsko-kenijską i polsko-ugandyjską współpracę wydobywczą pozytywnie wyraził się między innymi Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju i Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska RP. Z kolei przedstawiciele „Polskiej Miedzi” zastrzegają, że choć dziś nie można mówić o konkretnych rozwiązaniach, to są prowadzone analizy pod kątem złóż i bezpieczeństwa w różnych pozaeuropejskich krajach. – W każdym z takich przypadków badamy wiele aspektów – zastrzega Anna Sobieraj-Kozakiewicz, wiceprezes ds. aktywów zagranicznych w KGHM-ie:
– Jednym z nich jest pewne prawodawstwo, czyli stabilna jurysdykcja, ale przede wszystkim zasobność złoża i roczna przewidywana produkcja miedzi, a także okres żywotności kopalni. Opracowujemy sobie mapę takich przyszłych, ewentualnych wejść kapitałowych.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Prezesi koncernu z Lubina podkreślają, że obecnie – przy wysokich cenach miedzi na światowych giełdach – inwestycje w ten sektor gospodarki są drogie. Dlatego prowadzone działania rozpoznawcze rozłożone są na długi okres.