Do Planicy na finałowe zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich przyjechało wielu polskich kibiców. Fani podkreślają, że są w Słowenii po to, aby godnie pożegnać kończącego karierę Kamila Stocha. Słoweńska Planica to ostatni przystanek w karierze jednego z najlepszych polskich sportowców w historii — Kamila Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich często podkreślał, że jest to jedno z jego ulubionych miejsc w Pucharze Świata. W trakcie rywalizacji w Słowenii pojawiła się rozmowa Stocha z Jedynką, w której mówi o trudach kariery.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Stoch mówi wprost o trudnych ostatnich latach
— Odnoszę wrażenie, że zostało powiedziane już wszystko, że każdy zna mnie z każdej możliwej strony. Sam przed sobą nie potrafiłem przyznać, że tak naprawdę skoki przestały mnie cieszyć. Pomimo tego, że bardzo się starałem, dwa albo trzy ostatnie lata były katorżniczą pracą, nie czułem satysfakcji z tego, co robię — powiedział wprost w rozmowie z Jedynką.
— Satysfakcją miał być cel, a droga nie miała być czymś fajnym i przyjemnym, miała mnie tam po prostu zaprowadzić. Przyszedł moment, kiedy nie byłem w stanie wyczyścić głowy, tu trzeba by odpocząć trzy lata. Największą radość czułem, gdy mogłem cieszyć się normalną chwilą, gdy zostawiałem bagaże i wracałem do domu. Coraz trudniej było mi się rozstawać z taką chwilą — dodał.
Kamil Stoch w PlanicyPAP/EPA/ANTONIO BAT
„Sportowa wegetacja”
Stoch poruszył również temat swojego ostatniego sezonu 2025/26, który nie potoczył się po jego myśli. Utytułowany skoczek musiał z całych sił walczyć o wejście do drugiej serii, a kulminacją problemów była sensacyjna klęska na skoczni w Wiśle.
— To zaczęło się od jakiegoś czasu. Nie byłem w stanie myśleć już o tym, co ja chcę osiągnąć. Po każdym złym skoku czułem, jakby ktoś dokładał mi cegły na plecy. Ostatnie tygodnie to jak taka sportowa wegetacja. Chcesz oddać ten ostatni skok, najlepszy, na jaki jesteś w stanie, ale nie bardzo wierzysz, że to się powiedzie. Nie różnię się niczym od innych ludzi jeśli chodzi o podejście, zmęczenie, rozdrażnienie niektórymi kwestiami. To przesłanie dla wszystkich, którzy mierzą się z kryzysem. Każdy to przeżywa — przyznał.
W niedzielę o 9.00 ostatni konkurs sezonu, z udziałem czołowych 30 zawodników w klasyfikacji generalnej. Obecnie Stoch zajmuje w niej 31. miejsce, ale w Planicy nie ma kilku wyprzedzających go skoczków, w tym potrójnego medalisty olimpijskiego z Predazzo Kacpra Tomasiaka.
Kamil Stoch z kibicami w PlanicyPAP/Grzegorz Momot