Dying Light: The Beast Restored Land Edition – wielki darmowy update już się pojawił. Sporo zmian i ciepłe przyjęcie graczyZeszłoroczny powrót Kyle’a Crane’a stanowił niewątpliwy sukces. Wejście na rynek gry opowiadającej o jego dalszych losach po wielu latach ciszy nie było co prawda idealne, niemniej Techland nie zostawił swojego projektu po premierze. Do tej pory pojawiło się już całkiem sporo dużych aktualizacji poprawiających działanie gry, jak i różnorakich okazyjnych eventów dających więcej do roboty. A Dying Light: The Beast Restored Land Edition jest tego zwieńczeniem.

Dying Light: The Beast Restored Land Edition, ważna darmowa aktualizacja od Techland, zadebiutowała, ciesząc się dobrym przyjęciem.

Dying Light: The Beast Restored Land Edition – wielki darmowy update już się pojawił. Sporo zmian i ciepłe przyjęcie graczy [1]

Dying Light: The Beast – spore nowości w ramach dużej aktualizacji 1.5, w tym największe jak dotąd wyzwanie dla graczy

Techland długo dopracowywał Dying Light: The Beast, a to, co właśnie wyszło (a raczej w sumie zastąpiło bazową wersję gry, pozostawiając tę samą cenę), można określić jako finalną edycję tej gry. Restored Land Edition poszerza elementy survivalu. Zasoby, które możemy znaleźć, są bardziej ograniczone, sklepy oferują towary po znacząco wyższej cenie, a nasz bohater musi uważać na poziom głodu. Z drugiej strony na przykład można wybić na danym terenie zombie, by potem zobaczyć w tamtym miejscu ludzi, co zyskuje na immersji.

Test wydajności ray tracingu w Dying Light: The Beast – Analiza wydajności NVIDIA DLSS i Multi Frame Generation

Dying Light: The Beast Restored Land Edition na pewno ucieszy osoby, które chciały mieć więcej możliwości zadawania ciosów kończących. Do tego np. pojawiają się nowe osiągnięcia, nowe historie wplecione w świat gry, które można odkrywać, a także seria aktywności Roadkill Rallies, gdzie staramy się dojechać jak najszybciej do wyznaczonego punktu, rozjeżdżając przy tym zombiaki (także w trybie kooperacji). No i jest jeszcze tryb One Life, czyli po prostu permadeath – coś dla osób, które już bardzo dobrze poznały grę (bądź całą serię) i szukają jeszcze większych wyzwań. Ogółem wielki update spotyka się z bardzo dobrym przyjęciem. Zmiany w podejściu do rozgrywki są znaczące, ale wyraźnie poprawiają wrażenia i nierzadko zachęcają do powrotu nawet osoby, które zdążyły już wcześniej The Beast przejść, i to nieraz. 

Dying Light: The Beast Restored Land Edition – wielki darmowy update już się pojawił. Sporo zmian i ciepłe przyjęcie graczy [2]

Dying Light: The Beast Restored Land Edition – wielki darmowy update już się pojawił. Sporo zmian i ciepłe przyjęcie graczy [3]

Źródło: Dying Light (Youtube), Steam