Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: Od kilku miesięcy pracuje pan w Betard Sparta Wrocław . Co może pan powiedzieć o swoim nowym pracodawcy?

Piotr Protasiewicz, Betard Sparta Wrocław: Na ten moment wszystko jest w jak najlepszym porządku, aczkolwiek wyzwania i obowiązki dopiero się zaczynają – w poważnym tego słowa znaczeniu. Proces adaptacji w klubie już za mną. Teraz muszę jeszcze mocniej zatroszczyć się o drużynę i wykazać się już na początku sezonu. Wyzwań jest dużo, a sam klub jest profesjonalny i poukładany. Mam wokół siebie fachowców. Pozostaje nam wykorzystać ten potencjał.

Wyjazdy z Zielonej Góry chyba nie są uciążliwe. Ma pan 2 godziny trasy do nowej pracy. Po rozstaniu ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra mogło być zdecydowanie gorzej.

To było bardzo ważne w trakcie rozmów i w procesie podejmowania decyzji o nowym miejscu pracy. Zimą mogłem sobie pozwolić na mniej przyjazdów do Wrocławia i pracę w większej mierze zdalną. Teraz spędzam dużo czasu we Wrocławiu, a jak sezon ruszy w pełni, będę na Stadionie Olimpijskim jeszcze częściej.

Jak może pan porównać Spartę Wrocław z Falubazem Zielona Góra? Jakie są różnice pomiędzy tymi klubami patrząc na oba od wewnątrz?
Nie chcę się na ten temat wypowiadać. To nie to miejsce, nie ten czas.

ZOBACZ WIDEO: Wystarczyła jedna rzecz. Wówczas Pawlicki najpewniej pozostałby we Włókniarzu

Jesteście już po kilku treningach i dwóch meczach sparingowych z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. W tym dwumeczu nie pozostawiliście żadnych złudzeń Częstochowianom, pokazując, kto u progu sezonu jest lepiej przygotowany i kto będzie grał pierwsze skrzypce w PGE Ekstralidze. Co może pan powiedzieć o dyspozycji swoich podopiecznych?

Na razie nic, bo odjechaliśmy tylko dwa sparingi. Dodatkowo Częstochowianie nie byli w pełnym składzie. Oczywiście papier wskazywał, że jesteśmy faworytem tego dwumeczu, ale proszę pamiętać, że to tylko sparing, a dodatkowo na początku sezonu, kiedy jeszcze nic nie jest wiadome. Nie wyciągałbym z tych meczów daleko idących wniosków. Prawdziwa weryfikacja przyjdzie po kilku kolejkach ligowych. Zwracałem uwagę bardziej na to, żeby nasi zawodnicy pojechali na domowym torze i sprawdzili, jak przygotować się na przyszłe spotkania, jakie korekty sprzętowe wprowadzać. Dlatego podkreślam, nie wyciągajmy daleko idących wniosków. To były tylko treningi.

Rozumiem, ale treningi, w których tak zdecydowanie pokonuje się rywala muszą być budujące. Takie występy muszą budować pewność siebie u zawodników.

Na pewno po takich meczach pewność siebie nie spada, to fakt. Mamy jednak dużo pokory i dystans do tego, co nas czeka w PGE Ekstralidze. O formie zawodników dowiemy się więcej po turniejach rozgrywanych w mocnych obsadach. Tych na początku sezonu nie będzie brakowało. Mamy jeszcze sparing z Fogo Unią Leszno. Cechuje nas pokora, nie pompujemy balonika.

O ile stranieri trzymali w zeszłym sezonie wysoki poziom, o tyle wpadki zdarzały się Bartłomiejowi Kowalskiemu przede wszystkim podczas meczów wyjazdowych. Jak wygląda jego dyspozycja u progu sezonu?

Znam jego atuty jak i te nieco słabsze strony. On też wie co robić, by się rozwijać. To zawodnik, który bardzo dużo pracuje. Pamiętajmy, że jeśli chodzi o zawodników w formacji U-24, to jest absolutna czołówka. Uważam, że drzemie w nim spory potencjał, który mam nadzieję uwolni.

Również Maciej Janowski miał sporo kłopotów przed rokiem, a od kilku sezonów nie prezentuje poziomu, na który wskoczył zdobywając medal cyklu Speedway Grand Prix.
Maciej Janowski to kompletny zawodnik, który miał słabszy moment, słabszy sezon. W nowym sezonie widać u niego nowe, dobre podejście. Bardzo w Macieja wierzę.

A czy Maciej Janowski zmienił coś podczas przygotowań do sezonu? Być może coś z ekwipunkiem, tunera?

To, co miał zrobić, to moim zdaniem zrobił i jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu.

W nadchodzącym sezonie czeka nas nowinka związana z oponami dętkowymi. To pana zdaniem ruch w dobrym kierunku, czy jednak fakt, że w cyklu Grand Prix i w ligach zagranicznych będzie można używać opon bezdętkowych sprawia, że ten pomysł jest chybiony?
Uważam, że zmiana tylko w jednym państwie, podczas gdy w Grand Prix czy innych ligach można używać innego sprzętu, nie jest dobra. To moje zdanie, ale oczywiście dostosowujemy się do obecnych przepisów. Zawodnicy mówią mi jednak, że większych turbulencji z dopasowaniem sprzętu nie będzie. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć na tym etapie sezonu. Więcej w tym temacie będzie można powiedzieć po kilku kolejkach ligowych, kiedy pogoda stanie się bardziej stabilna.

To prawda, że zestawiając pod taśmą zawodnika na oponie z dętką i zawodnika na bezdętkowej oponie, ten startujący na oponie z dętką nie ma żadnych szans?

Nie pokusiłbym się o taką tezę, bo opinie w tym temacie są różne. Żeby wyrobić sobie zdanie na ten temat muszę obejrzeć więcej zawodów, popatrzeć na to wszystko z boku. Obecnie nasi zawodnicy trenowali na oponach z dętkami, więc nie mam porównania.

Jakie cele stawia pan przed drużyną oraz jakie cele przed panem postawił prezes Andrzej Rusko?

Prezes jest szefem. Znam jego oczekiwania. Ja mogę teraz wypowiedzieć się na temat strony sportowej. Życzę sobie, żeby zawodnicy byli zdrowi, bo to jest priorytet. Byłoby świetnie, gdybyśmy dobrze weszli w sezon. Jeśli tak się stanie, to końcowy wynik będzie sprawą otwartą. To tylko sport i wiele składowych ma znaczenie. Oczywiście chcemy zajść jak najdalej. Najpierw trzeba zrobić wszystko, żeby drużyna była w dobrej formie, cała i zdrowa. Trzeba awansować do fazy play-off, a później będziemy się zastanawiać co zrobić, by było jeszcze lepiej.

Możemy liczyć na odważną deklarację? Celujecie w mistrzostwo Polski?

Proszę nie ciągnąć mnie za język. Powiedziałem to, co chciałem od strony sportowej.