Brady Kurtz ma być ponownie jednym z liderów Sparty w Ekstralidze
fot. WTS Sparta Wrocław
Australijski żużlowiec Brady Kurtz wygrał w Łodzi Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi. Zawodnik Betardu Sparty Wrocław zwyciężył w swoim debiucie w tej imprezie. Drugie miejsce zajął Słowak Martin Vaculik, a trzecie Duńczyk Mikkel Michelsen.
Kurtz – aktualny indywidualny wicemistrz świata – razem z Michelsenem (Pres Grupa Deweloperska Toruń) był najlepszy po zasadniczej części zawodów poprzedzających start rozgrywek Ekstraligi. Obaj zdobyli w niej po 12 punktów.
O dwa pozostałe miejsca w decydującej rozgrywce rywalizowali w półfinałach zawodnicy z miejsc 3-10 w fazie zasadniczej. Zwyciężyli w nich Vaculik (Orlen Oil Motor Lublin) i Przemysław Pawlicki (Stelmet Falubaz Zielona Góra), a z zawodami na tym etapie pożegnał się m.in. sześciokrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik, (Orlen Oil Motor Lublin), który ostatecznie był 5. Na 9. pozycji zawody zakończył drugi z zawodników Betardu Sparty Wrocław – Artiom Łaguta, który także odpadł w półfinałach.
W finale IMME im. Zenona Plecha Kurtz wykorzystał pierwsze pole startowe i prowadził od startu do mety. Za jego plecami finiszowali Vaculik i Michelsen. Jedyny Polak w finałowej stawce, czyli Przemysław Pawlicki, był czwarty.
– Dziś bawiłem się znakomicie i jestem bardzo szczęśliwy. To jeden z moich ulubionych torów – powiedział Kurtz o łódzkiej Moto Arenie, na której w tym roku po raz pierwszy odbędzie się jedna z rund żużlowego cyklu Grand Prix.
Na torze w Łodzi rywalizowało 16 zawodników. Wśród nich byli najlepsi żużlowcy klasyfikacji średnich biegopunktowych po sezonie 2025 w rozgrywkach drużynowych mistrzostw Polski oraz zwycięzca klasyfikacji Juniorskie Asy 2025 Wiktor Przyjemski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz). Dziką kartę otrzymał z kolei Dominik Kubera (Stelmet Falubaz Zielona Góra).
Nowy sezon Ekstraligi ruszy za dwa tygodnie. Tytułu broni drużyna Pres Grupa Deweloperska Toruń.