Do spięcia doszło na briefingu w Dallas, gdzie prezydent Nawrocki przebywa z dwudniową roboczą wizytą. W jej ramach wziął udział w Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC), na której wygłosił przemówienie. Skrytykował w nim m.in. Rosję. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Spięcie prezydenckiego ministra z dziennikarzem TVN24. W tle spotkanie z Siergiejem Ławrowem
W trakcie spotkania Marcina Przydacza z dziennikarzami korespondent TVN24 w USA Marcin Wrona zwrócił uwagę, że ostatnim szefem polskiego MSZ, który spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, był Zbigniew Rau, minister w rządzie PiS. Polski polityk spotkał się z Siergiejem Ławrowem 15 lutego 2022 r. w Moskwie. Polska przewodniczyła wówczas OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), a wiceszefem resortu był właśnie Marcin Przydacz.
Na tę uwagę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zdecydowanie zareagował i zasugerował, że dziennikarz o tym nie pamiętał. — Myślę, że warto by się było douczyć — stwierdził.
— Polska pełniła wtedy funkcję szefa OBWE, przewodnictwo OBWE polega m.in. na tym, że się człowiek spotyka z różnymi ludźmi, z którymi się nie chce spotykać. Zresztą podobną argumentację słyszałem o ostatniej wizycie premiera Tuska w Budapeszcie, bo dwa lata temu, już w trakcie trwania wojny rosyjskiej przeciwko Ukrainie, sam pan premier Tusk był w Budapeszcie i spotykał się z wielkim uśmiechem z Viktorem Orbanem — kontynuował.
Korespondent TVN24 odpowiedział, że spotkanie Rau—Ławrow pamięta bardzo dobrze, ponieważ był jego świadkiem. Wówczas Przydacz stwierdził, że dziennikarz „ma większe doświadczenie w bywaniu w Moskwie”.
Jak się okazało, Marcin Wrona miał na myśli zupełnie inne spotkanie. Mówił, że chodziło o spotkanie szefów MSZ Polski i Rosji w Nowym Jorku. Doszło do niego we wrześniu 2021 r. w trakcie sesji ONZ.