Po ostatnim konkursie w Planicy Maciej Maciusiak stanął przed kamerą Eurosportu i został zapytany wprost o swoją przyszłość w reprezentacji Polski. „Zostajesz na przyszły sezon?” – padło pytanie.
– To na pewno jeszcze nie ten moment. Rozmowy trwają. Wiem, jaka jest sytuacja, że po igrzyskach i przed Puchar Świata był fatalny w naszym wykonaniu – przyznał. – Pokazało to również to, że w dzisiejszym konkursie uczestniczył tylko Kamil Stoch. Rozmowy cały czas trwają – dodał.
Maciusiak podkreślił jednak, że mimo trudnych chwil nie brakuje mu motywacji. – Wiadomo, że przychodzą takie dni po nieudanych konkursach, ale robimy to całe życie, kochamy te skoki narciarskie.
Co ciekawe, jeszcze niedawno jego wypowiedzi brzmiały zupełnie inaczej. Po zawodach w Oslo sugerował, że zostanie na stanowisku i już myśli o kolejnym sezonie. – Wiemy, gdzie mamy braki. Będziemy nad tym pracować od kwietnia. Już było małe podsumowanie w sztabie – mówił w rozmowie ze skijumping.pl.
Nie ma wątpliwości, że za Maciusiakiem przemawiają wywalczone trzy medale igrzysk olimpijskich we Włoszech. Z drugiej strony, w Pucharze Świata – poza Kacprem Tomasiakiem – jego podopieczni spisywali się bardzo słabo. Wspomniany Tomasiak jest jedynym zawodnikiem, który znalazł się w TOP 30 klasyfikacji generalnej cyklu.
Dodatkowo wątpliwości wokół przyszłości sztabu szkoleniowego podsyciły słowa Adama Małysza. Prezes PZN zapowiedział, że w połowie kwietnia przedstawi „zagraniczną niespodziankę”. Najprawdopodobniej chodzi jednak o stanowisko dyrektorskie, choć w obecnej sytuacji każda taka deklaracja budzi spekulacje.
ZOBACZ WIDEO: „Dzięki, Kamil!”. Ludzie polskiego sportu oddają hołd Stochowi