Szwecja rozczarowywała w kwalifikacjach do tegorocznych mistrzostw świata, ale to już historia. Niemniej warto odnotować, że Skandynawowie nie wygrali ani jednego meczu, przegrywając cztery i remisując dwa. Zajęli ostatnie miejsce w grupie ze Szwajcarią, Kosowem i Słowenią.

Tym razem w Sztokholmie podejmą Polskę. Okazałe zwycięstwo 3:1 z Ukrainą w Hiszpanii rozbudziło marzenia tamtejszych kibiców. Szykuje się wielki spektakl.

ZOBACZ WIDEO: Polakom zabrakło niewiele do szybkiej bramki. „Troszeczkę się ten plan rozsypał”

– Przeciwko Ukrainie zagraliśmy bardzo rozważnie, mądrze taktycznie. W piłce tak jest, że po kilku złych wynikach, a takie mieliśmy w kwalifikacjach grupowych, byliśmy już na krawędzi. Wtedy też pojawia się nerwowość. Natomiast w spotkaniu przeciwko Ukrainie byliśmy bardzo opanowani, wiedzieliśmy, jak chcemy grać – komentował spotkanie półfinałowe Szwed Patrik Welmark, pomocnik Lecha Poznań w rozmowie z PAP.

Walemark: Mamy za sobą ciężki okres

I dodaje, że Szwecja ma swoje atuty. – Mamy za sobą ciężki okres. Jeśli spojrzymy na skład naszej reprezentacji, to jest w niej wiele jakości, wielu znakomitych zawodników. W futbolu największym problemem jest poukładanie piłkarzy tak, by tworzyli zespół. Występy reprezentacji w eliminacjach były, nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich Szwedów, dużym rozczarowaniem. Nikt nie wiedział, co jest grane. Ja znam kilku piłkarzy z kadry, ale też nie jestem w tym zespole, nie mam informacji od środka. I tak naprawdę nie wiem, jaka była przyczyna słabych występów – zauważył Walemark.

We wtorkowej potyczce trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Szwecja będzie miał jednak duży handicap, z uwagi na 50 tysięcy widzów. Spośród nich, tylko mały odsetek przyjedzie dopingować Polskę.

– Oba zespoły mają dużo jakości, pod tym względem te reprezentacje są podobne. Na pewno jesteśmy podbudowani ostatnim meczem. Trudno wskazać jakieś większe różnice między tymi drużynami, myślę, że o wyniku zdecydują detale. Na pewno takim może być choćby gra przed swoimi kibicami, to zawsze jest handicap. Mam nadzieję, że stadion w Sztokholmie okaże się dla nas szczęśliwy – relacjonował Walemark.

Dotkliwe braki

Lista nieobecnych w szwedzkiej drużynie jest natomiast obszerna. Znalazły się na niej wielkie gwiazdy, jak Alexander Isak, Dejan Kulusevski. Dotkliwa może być również absencja Emila Kraftha i Isaka Hiena.

– To jest pewien problem. Na pewno będzie ich brakować na boisku, bo oni mogą zrobić różnicę. Natomiast ostatni mecz z Ukrainą pokazał, że jesteśmy w stanie skutecznie powalczyć także bez tych największych „nazwisk” i to jest też bardzo pozytywne – skomentował Walemark.

Szwecja – Polska we wtorek, 31 marca, o godz. 20:45. Relacja NA ŻYWO w WP SportoweFakty, transmisja w TVP 1 i TVP Sport.