W niedzielę 22 marca tuż po wylądowaniu na lotnisku LaGuardia w Nowym Jorku samolot Bombardier CRJ-900 linii Air Canada Express uderzył w wóz strażacki. W wyniku katastrofy zginęło dwóch pilotów.

Kiedy służby ruszyły na pomoc poszkodowanym, zastały wstrząsający widok. Przednia część samolotu została niemal doszczętnie zniszczona. Poza wrakiem ratownicy dostrzegli stewardesę, która wciąż była przypięta pasami do fotela. Kobieta odniosła wiele obrażeń, ale przeżyła katastrofę. Została przewieziona do szpitala, gdzie przebywa już od kilku dni.

Jak podaje portal Daily Express, córka starszej stewardesy Solange Tremblay opowiedziała o stanie zdrowia swojej matki. Kobieta w wyniku upadku doznała poważnych obrażeń — ma złamane dwie nogi i kręgosłup. Solange przeszła już kilka zabiegów chirurgicznych.

„Moja mama nadal walczy o powrót do zdrowia w szpitalu w Nowym Jorku (…). Potrzebuje przeszczepu skóry, aby naprawić ubytki tkanki mięśniowej na nogach, które straciła podczas upadku na płytę lotniska. Przeszła nawet transfuzję krwi z powodu powikłań po pierwszej operacji”

— wyjawia córka Solange.

Jak dodaje, jej mamę czeka kilka operacji i długotrwała rehabilitacja. „W tej chwili najbardziej obawiamy się ryzyka infekcji, która mogłaby prowadzić do kolejnych, przerażających komplikacji, gdyby doszło do zakażenia jej ran” — tłumaczy.

Kobieta podkreśla, że jej mama „żyje w ciągłym strachu” przed dalszymi powikłaniami po wypadku.