Szachiści Polonii Wrocław zdominowali mistrzostwa Polski.

Zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Oliwia Kiołbasa (Polonia Wrocław), dzięki wygranej w ostatniej, poniedziałkowej rundzie, zdobyła mistrzostwo Polski kobiet w szachach, gromadząc 6,5 pkt w dziewięciu rundach. To jej pierwszy medal i od razu złoty. W turnieju mężczyzn tytuł już w niedzielę zapewnił sobie Szymon Gumularz (Polonia Wrocław).

Rywalizacja kobiet miała na finiszu niesamowitą dramaturgię. Wszystkie partie ostatniego dnia zakończyły się wynikiem rozstrzygniętym. Druga w klasyfikacji po ośmiu rundach 25-letnia Kiołbasa pokonała czarnymi Marię Siekańską i w ostatniej chwili wyprzedziła dotychczasową liderkę Alicję Śliwicką, która przegrała z Klaudią Kulon. Porażka kosztowała szachistkę UKS OPP Toruń spadek na trzecie miejsce. Zdobyła brązowy medal, także pierwszy w karierze, gdyż lepszą wartościowością wyprzedziła ją Alina Kaszlinska po wyszarpanej wygranej w najdłuższej partii dnia z Wiktorią Śmietańską. Obie zdobyły po 6 pkt, podobnie jak sklasyfikowana na czwartym miejscu Monika Soćko.

– Te mistrzostwa były dla mnie chyba najtrudniejszym turniejem w karierze, bo startuję w nich od wielu lat, a do tej pory nie miałam żadnego medalu. Wiele osób pytało mnie, kiedy wreszcie ten medal, dlaczego go jeszcze nie mam i co się dzieje, że mogę stać na podium mistrzostw Europy, a nie krajowych. Faktycznie, z roku na rok odczuwałam coraz większą presję. Ten turniej zaczęłam od fatalnej porażki z Moniką Soćko, gdy podstawiłam mata w dwóch ruchach. Swoje odpłakałam, ale pozbierałam się jednak. Bardzo się cieszę z tego sukcesu – powiedziała PAP nowo kreowana mistrzyni, która po falstarcie na inaugurację i porażce w czwartej rundzie ze Śliwicką, wygrała na finiszu pięć kolejnych partii, kończąc turniej z sześcioma zwycięstwami, remisem i dwiema porażkami.

Od 2016 roku w sześciu dotychczasowych startach w mistrzostwach kraju najwyższą lokatę – czwartą – wywalczyła w Rzeszowie przed dwoma laty.

W turnieju open cztery poniedziałkowe partie zakończyły się remisami. Tylko w pojedynku weteranów Mateusz Bartel pokonał Bartosza Soćkę. W tej sytuacji drugi za Gumularzem ukończył czempionat Jakub Kossakowski – 5,5 pkt, powtarzając wynik sprzed roku z Krakowa.

– To były dwa różne turnieje. W poprzedniej edycji, powiedziałbym, w czołówce znalazłem się przypadkiem, bo po czterech rundach dzieliłem ostatnie miejsce. Tutaj konsekwentnie, cały czas byłem w czołówce. Każda kolejna partia niosła ze sobą jeszcze większy stres, czy uda mi się utrzymać te wysokie lokaty – zauważył arcymistrz Wieży Pęgów.

W stołecznym hotelu Victoria po dwóch pierwszych rundach Kosakowski był współliderem wraz z Gumularzem, ale potem późniejszy mistrz wygrał jeszcze trzy kolejne partie, a on sam przełączył się na tryb remisowy – podzielił punkt w siedmiu ostatnich pojedynkach.

– Tak, on wpadł na bardzo dobry pomysł. Mnie się nie udało nadal wygrywać. Szymon zaprezentował się z fenomenalnej strony, pokazywał niesamowitą lekkość w swoich partiach. Mnie jej brakowało, w wielu z tych remisowych pojedynków wychodziłem z opresji, chociaż powinienem je przegrać. Uratowałem te połówki punktów swoją uporczywością – dodał Kosakowski, który za kilka dni wystartuje w mistrzostwach Europy w Katowicach.

Trzecie miejsce i pierwszy w karierze medal mistrzostw kraju wywalczył dzięki lepszej wartościowości Łukasz Licznerski, jedyny w czołówce mistrz międzynarodowy (32. w rankingu krajowym), wyprzedzając broniącego tytułu Pawła Teclafa i wielokrotnego mistrza Radosława Wojtaszka – wszyscy po 5 pkt.

– Na pewno nie spodziewałem się aż tak dobrego wyniku, chociaż w minionych miesiącach notowałem progres. Liczyłem po prostu na solidny występ. Efekt przeszedł jednak oczekiwania. W ostatnim okresie solidniej pracowałem nad szachami i to przyniosło efekty – przyznał 31-letni zawodnik klubu Biały Król Wisznia Mała, który w 2024 roku w Lubinie został także mistrzem Polski w szachach szybkich.

Prezes Polskiego Związku Szachowego Radosław Wojtaszek uznał imprezę w Warszawie na jedną z najbardziej emocjonujących w historii.

– Śledziłem turniej codziennie z zapartym tchem. To pierwsze lub drugie najlepsze mistrzostwa, jakie zorganizowałem przez osiem lat moich rządów. Piękna hala, dopisali kibice, wysokie nagrody, centrum Warszawy. Myślę, że ta organizacja może być wzorem dla nowego prezesa i zarządu. Zwyciężyli po raz pierwszy Szymon Gumularz i Oliwia Kiołbasa, przedstawiciele młodego pokolenia zawodników. Pokazali, że na dobre weszli do krajowej czołówki, w profesjonalny świat szachów. Mam nadzieję, że zostaną tu na dobre – podsumował sternik PZSzach.

Pula nagród w mistrzostwach Polski wynosiła 236 tys. złotych. Za cztery pierwsze miejsca w obu kategoriach ich zdobywcy otrzymali, odpowiednio, 40, 30, 20 i 10 tys. złotych.

83. indywidualne MP – 9., ostatnia runda (na pierwszym miejscu grający białymi):

Paweł Teclaf (KKS Ormuzd Kartuzy) – Szymon Gumularz (KSz Polonia Wrocław) remis
Wojciech Moranda (Wieża Pęgów) – Jakub Kosakowski (Wieża Pęgów) remis
Mateusz Bartel (Polonia Wrocław) – Bartosz Soćko (Hetman Katowice) 1:0
Adam Zielonka (KSz OZ Rzeszów) – Łukasz Licznerski (Biały Król Wisznia Mała) remis
Radosław Wojtaszek (Gwiazda Bydgoszcz) – Jan Malek (Polonia Wrocław) remis

Klasyfikacja końcowa (po dziewięciu rundach):

1. Gumularz 7 pkt
2. Kosakowski 5,5
3. Licznerski 5
4. Teclaf 5
5. Wojtaszek 5
6. Malek 4,5
7. Soćko 4
8. Zielonka 3
9. Moranda 3
10. Bartel 3

78. indywidualne MP kobiet – 9., ostatnia runda:

Anastasija Obuchawa (MUKS Stoczek Białystok) – Monika Soćko (Hetman Katowice) 0:1
Klaudia Kulon (LKS Wrzos Międzyborów) – Alicja Śliwicka (UKS OPP Toruń) 1:0
Aleksandra Malcewska (Wieża Pęgów) – Jolanta Zawadzka (Polonia Wrocław) 1:0
Wiktoria Śmietańska (Polonia Wrocław) – Alina Kaszlinska (Gwiazda Bydgoszcz) 0:1
Maria Siekańska (Stilon Gorzów Wlkp.) – Oliwia Kiołbasa (Polonia Wrocław) 0:1

Klasyfikacja końcowa (po dziewięciu rundach):

1. Kiołbasa 6,5
2. Kaszlinska 5
3. Śliwicka 6
4. Soćko 6
5. Kulon 5,5
6. Malcewska 4,5
7. Siekańska 3,5
8. Zawadzka 3,5
9. Śmietańska 3
10. Obuchawa 0,5