Los znów skojarzył obie reprezentacje w decydującym momencie walki o wielki turniej. Tak było w Chorzowie przed MŚ w Katarze, tak było też na finiszu eliminacji do Euro 2000. Raz Biało-Czerwoni znaleźli sposób na rywali, wcześniej musieli natomiast uznać ich wyższość.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tym razem, przynajmniej w teorii, trafili na jedną z najsłabszych szwedzkich reprezentacji od lat, ale takie wyliczenia miały znaczenie tylko do pierwszego gwizdka Slavko Vincicia.

Ten wybrzmiał równo o godz. 20.45 i niemal od razu do ataku ruszyli Biało-Czerwoni. Szarżę Jakuba Kamińskiego skutecznie powstrzymał jednak Gustaf Lagerbielke, a strzał Matty’ego Casha z dystansu został zablokowany. W kolejnych minutach klarownych okazji, z obu stron, jednak brakowało, a kibice byli świadkami przede wszystkim wielu niedokładności i fauli.

Szalona pierwsza połowa! Świetna gra Polaków nie wystarczyła

W 14. minucie trybuny ożywiły się po indywidualnej akcji Nicoli Zalewskiego i upadku w polu karnym Roberta Lewandowskiego. O jedenastce jednak nie mogło być mowy, bo wcześniej ręką zagrał Cash. Pięć minut później groźne zrobiło się natomiast pod bramką Polaków i… Kamil Grabara musiał wyciągać piłkę z siatki. Efektownym podaniem popisał się Yasin Ayari, a Anthony Elanga uderzył z pierwszej piłki pod poprzeczkę, zdobywając piękną bramkę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Odpowiedź Polaków mogła być natychmiastowa. Po dograniu w pole karne Casha z woleja strzelał Karol Świderski, jednak fenomenalnie interweniował Kristoffer Nordfeldt. Krótko po tym szwedzkiego golkipera zatrudnił Kamiński, decydując się na uderzenie zza pola karnego.

Biało-Czerwoni nie zamierzali jednak złożyć broni i nadal zaciekle atakowali, a to przyniosło im wyrównanie! Powracający do kadry Zalewski zszedł do środka i uderzył z 15. metra — piłka po koźle zaskoczyła Nordfeldta i zrobiło się 1:1. A chwilę później nasz zespół mógł nawet prowadzić. Tym razem jednak bramkarz Szwedów zatrzymał strzał Kamińskiego.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Lewandowskim i spółce tuż przed przerwą. W 44. minucie Lagerbielke uprzedził Grabarę i celną „główką” zamknął dośrodkowanie Benjamina Nygrena. W doliczonym czasie gry Polacy mogli jeszcze wyrównać, ale Kamiński znów był za mało precyzyjny, przegrywając kolejny pojedynek oko w oko z Nordfeldtem.

Koronkowa akcja Biało-Czerwonych! Karol Świderski z golem

Już na samym początku drugiej połowy doszło do sporej kontrowersji. Kamiński upadł w polu karnym, ale Vincić nie dopatrzył się faulu. W odpowiedzi blisko trafienia był Karlstroem, lecz posłał futbolówkę tuż obok słupka. I tym razem to Szwedzi zapłacili za swoje błędy. W 55. minucie Polacy zbudowali koronkową akcję — Cash dorzucił w pole karne, Kamiński zgrał głową do Zalewskiego, ten posłał piłkę wzdłuż bramki, a Świderski wpakował ją do siatki.

Niespełna pół godziny przed końcem podstawowego czasu gry na murawie pojawił się Oskar Pietuszewski. 17-latek nie zaliczył jednak idealnego wejścia, bo chwilę później obejrzał żółtą kartkę. Tuż po tym Szwedzi popełnili koszmarny błąd, który jednak zakończył się dla nich bardzo szczęśliwie.

W 81. minucie znów groźnie uderzał Kamiński, ale czujna była szwedzka defensywa. Po drugiej stronie boiska znakomicie interweniował natomiast Kiwior. W 87. minucie serca polskich kibiców na chwilę się zatrzymały. Grabara był jednak na posterunku.

Ten jeden gol… Polska nie pojedzie na mundial

Niestety, golkiper VfL Wolfsburg źle wybił futbolówkę i napędził kolejną akcję Szwedów. Akcję… bramkową! Najpierw nasz bramkarz powstrzymał jednego z rywali, potem uratował go słupek, ale przy uderzeniu z bliskiej odległości Gyokeresa był już bezradny.

Reprezentacja Szwecji

Reprezentacja SzwecjiPAP/EPA/Pontus Lundahl

Biało-Czerwoni próbowali jeszcze odrobić straty, ale gospodarze nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa i to oni pojadą na mistrzostwa świata w Ameryce Północnej. Szwecja zagra w grupie F, gdzie czekają Holandia, Japonia oraz Tunezja. MŚ, po raz pierwszy z udziałem 48 drużyn, odbędą się w dniach 11 czerwca — 19 lipca.