To był prawdziwy horror. Biało-Czerwoni dwukrotnie przegrywali, ale odrabiali straty. W samej końcówce ostateczny cios zadał jednak Victor Gyokeres i to Szwedzi pojadą na mundial. Po końcowym gwizdku kamery zarejestrowały zachowanie Lewandowskiego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nasz kapitan był przygnębiony i bardzo rozczarowany. Przysiadł na murawie i samotnie pozostawał w okolicach pola karnego Szwedów. Dopiero po kilku chwilach przy 37-latku pojawił się próbujący go pocieszyć Krzysztof Piątek.

Chwilę później zdjął natomiast kapitańską opaskę i podszedł do sektora wypełnionego przez polskich kibiców, którym podziękował za to, że przez 90 minut głośno dopingowali kadrę. Fani stanęli za nim murem, skandując jego imię i nazwisko, a jeden z kibiców chwycił za megafon i zwrócił się do snajpera FC Barcelona z wymownym apelem.

„Robert, zostań do Euro, do końca”

— Robert, zostań do Euro, do końca. Prosimy cię, kur**, dźwignij to, proszę — wykrzyczał, namawiając Lewandowskiego, aby nie kończył reprezentacyjnej kariery i pomógł Polsce awansować na mistrzostwa Europy, które odbędą się w 2028 r.

Sam „Lewy” w pomeczowych wypowiedziach nie chciał mówić o dalszej grze w narodowych barwach. — Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji (…) Są znaki zapytania z tyłu głowy i sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć. To żadna deklaracja, ale to, jak kibice nas dopingowali i wierzyli… wiem, że im też jest ciężko tak jak nam — powiedział na antenie TVP Sport.

Chwilę wcześniej zamieścił natomiast wymowny wpis w swoich mediach społecznościowych i dodał do niego podkład muzyczny „Time to say goodbye” („Czas się pożegnać” — red.) w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego.