Po drugie, wielu zawodników w jego wieku gra i ma się dobrze. Leo Messi jest starszy o rok, Cristiano Ronaldo o trzy lata, 40-letni Edin Dzeko właśnie awansował z kadrą Bośni i Hercegowiny na mundial. Do czterdziestki, a nawet nieco dłużej, grał Zlatan Ibrahimović. Oczywiście, 38 lat to dużo, dla wielu zawodników oznacza koniec kariery. Ale niekoniecznie dla Lewandowskiego.
Co ważne, tę wysoką formę widać w kadrze. U Urbana Lewandowski przeżywa swój trzeci najlepszy okres w karierze. Jeden mecz ze Szwecją nie zmienia faktu, że w sumie, w siedmiu meczach za kadencji Urbana, strzelił cztery gole i miał trzy asysty, Dorobek imponujący, którego przez lata nie powtórzy żaden napastnik.
Urban odmienił Lewandowskiego. „Setka” na stała się realnym celem
Lewandowski ma dziś 89 goli w kadrze, co już jest niebywałym wynikiem (piąte miejsce na liście wszech czasów w klasyfikacji strzelców dla reprezentacji narodowych), ale sto trafień to by było coś niebywale symbolicznego i realnego w ciągu najbliższych dwóch lat. Trudnego, ale realnego, tym bardziej że u Urbana „Lewy” znowu zaczął strzelać. A jeśli mowa o symbolice, to Lewandowski w tym roku zaliczył 18. rok w kadrze narodowej. 20 lat i 100 goli to brzmi jednak o niebo lepiej niż 18 lat i 89 goli.
Jan Urban i Robert LewandowskiMarcin Bulanda / newspix.pl
A jeśli nie dla siebie, to niech Lewandowski zostanie dla drużyny. Co jest ważne, tworzy się tu coś naprawdę fajnego. Drużyna pod wodzą Urbana gra dobrą, ofensywną piłkę. Szkoda byłoby kończyć w takim momencie, gdy — mimo braku awansu — wszystko zaczyna się układać, gdy gramy w końcu taką piłkę, jaką chcieliśmy oglądać. Ofensywną, odważną, pełną bramek, może nawet nieco szaloną. Taką, jakiej zawsze chciał sam Lewandowski, co jasno wynika z jego reakcji. Lewy” zawsze miał po drodze z tymi selekcjonerami, którzy byli odważni, a nie tymi, którzy grali brzydko lecz skutecznie.
Chcę przez to powiedzieć, że to nie jest dobry moment na odejście. Nie wygląda na to, żeby Lewandowski się męczył w tej drużynie, wręcz przeciwnie. Oczywiście ktoś powie, że lepiej zejść w glorii, odejść z mieczem w dłoni, jako zwycięzca, ale czy z perspektywy czasu nie będzie trochę żal?
Na dziś bez Lewandowskiego Polskę czeka ciężki czas. Stracimy czynnik, który daje nam szansę na nawiązanie walki z topowymi ekipami. Bez zawodnika klasy światowej może być o to bardzo ciężko. Prawda jest taka, że dziś na horyzoncie nie widać potencjalnego następcy Lewandowskiego, bez niego drużynę może czekać bardzo ciężki okres, dlatego przydałoby się, żeby dał tej drużynie trochę czasu na przebudowę.
A za dwa lata kolejna wielka impreza, mistrzostwa Europy i jednak fajnie byłoby zakończyć 20-letnią karierę reprezentacyjną wielkim turniejem.