Wszystko wydarzyło się kilka dni temu na warszawskim Bemowie. Policjantów z tej dzielnicy zaalarmował przechodzień, który zwrócił uwagę na siedzącego na ławce mężczyznę z siekierą u boku.
Po kłótni ze znajomym siekierą zniszczył dwa jego auta
Mundurowi natychmiast pojechali na miejsce. Tam zastali 30-latka, który początkowo nie chciał z nimi rozmawiać. Funkcjonariusze zaczęli ustalać, co się właściwie wydarzyło. Dotarli do miejsca zamieszkania mężczyzny oraz do jego znajomego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skrępowali ofiarę i grozili siekierą. Policjanci rozwiązali sprawę bestialskiego napadu
Jak ustalił nieoficjalnie Onet, zaczęło się od tego, że 30-latek postanowił odwiedzić kolegę. Był jednak kompletnie pijany, więc znajomy nie chciał z nim rozmawiać i kazał mu wyjść. To go zdenerwowało i pomiędzy mężczyznami doszło do kłótni. Na tym się jednak nie skończyło.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— 30-latek zdenerwowany chwycił za siekierę i uszkodził dwa pojazdy będącego własnością pokrzywdzonego. Mężczyzna miał również mu grozić śmiercią — relacjonuje nadkom. Marta Sulowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Brutalne podwójne zabójstwo w Wołominie. Sąd podjął ważną decyzję
Miał dwa promile alkoholu w organizmie
Funkcjonariusze zatrzymali 30-letniego agresora po wspomnianym zgłoszeniu przechodnia. Badanie alkomatem wykazało, że sprawca miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Makabryczna zbrodnia w Raciążu. „Przeczuwałem, że tak to się skończy”
— Po zgromadzeniu materiału dowodowego podejrzany usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych oraz uszkodzenia mienia. Decyzja prokuratora z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola w Warszawie 30-latek został objęty dozorem policyjnym, ma zakaz kontaktowana i zbliżania się do pokrzywdzonego — informuje Marta Sulowska.
Za groźby karalne 30-latkowi grozi do trzech lat więzienia. Za uszkodzenie samochodów może spędzić za kratami nawet pięć lat.