Korespondencja z Lublina – Arkadiusz Dudziak

Przez ostatnie dwanaście miesięcy Bogdanka LUK Lublin na krajowym podwórku wygrała wszystko, co mogła. Łupem siatkarzy z Lubelszczyzny padło mistrzostwo, Puchar i Superpuchar kraju. Do zdobycia pozostał im jeden cel – Liga Mistrzów.

Dominacja PGE Projektu. Czego zabrakło?

Podopieczni Stephane’a Antigi muszą obejść się jednak smakiem. W ćwierćfinałowej rywalizacji to PGE Projekt Warszawa okazał się zdecydowanie lepszy. Warszawianie zdominowali rywalizację i u siebie wygrali 3:1, a w czwartek tylko dokończyli dzieła, zapewniając sobie awans do najlepszej ósemki po pierwszych dwóch setach.

ZOBACZ WIDEO: Idzie w ślady ojca. To zrobił nieślubny syn Arnolda Schwarzeneggera

– W środę nam nie wyszła przede wszystkim nasza gra. Będziemy to analizować. Mieliśmy dobry początek, ale straciliśmy parę punktów, nie wykorzystaliśmy kilku kontrataków. Rywale byli w tym lepsi – opowiedział zawodnik Bogdanki LUK Wilfredo Leon.

Lublinianie w ostatnich miesiącach mieli problemy, jednakże zawsze w najważniejszych meczach prezentowali pełnię swoich możliwości. Dlaczego więc tak wyraźnie przegrali z PGE Projektem Warszawa?

– Rywale bardzo dobrze zagrali te dwa mecze. Pewnie jeszcze się nie raz zmierzymy w tych play-offach. Zdecydowanie nie będzie to wyglądało tak jak teraz – opowiada przyjmujący Bogdanki LUK Lublin.

Z pewnością wpływ na postawę podopiecznych Stephane’a Antigi miały liczne urazy. Atakujący Kewin Sasak dopiero wraca do formy po kontuzji. Sam Leon gra z pęknięciem kości lewej dłoni i podczas meczu miał ją całą w opatrunkach. Unika jednak narzekania.

– Jest okej. Trenuje i robię to, co się da – mówi krótko Wilfredo Leon.

Wielki przełom w polskiej siatkówce. „Nie wiedziałem”

W tym tygodniu polską siatkówką wstrząsnęła decyzja Marcina Janusza. Podstawowy rozgrywający kadry w latach 2022-2024 w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Winne tej sytuacji było zwłóknienie wątroby, którego siatkarz nabawił się głównie od przyjmowania leków przeciwbólowych, zwłaszcza na jego problemy z plecami.

– Nie wiedziałem wcześniej o decyzji Marcina. Dowiedziałem się z jego posta na Instagramie. Dla mnie to wielka niespodzianka, bo myślałem, że jeszcze dociągnie do kolejnych igrzysk. Jak jednak ma problemy zdrowotne to go doskonale rozumiem. Będziemy dalej grać już bez niego. Teraz pewnie będzie oglądać kadrę pewnie w roli kibica – tłumaczy Wilfredo Leon.

Jakie wspomnienia z Januszem ma Wilfredo Leon?

– Z Marcinem wygraliśmy parę dobrych turniejów. Naprawdę było super. Zdobyliśmy drugie miejsce na igrzyskach w Paryżu, parę złotych medali (mistrzostwa Europy i Liga Narodów 2023 – przyp. red.). – tłumaczy Leon.

– To smutne jeśli zawodnik musi skończyć karierę reprezentacyjną z takich powodów. A mówią, że sport to zdrowie – zakończył z ironią Wilfredo Leon, który sam w trakcie swojej kariery mierzył się z wieloma urazami.