Ruch miejski Akcja Ratunkowa dla Krakowa skierował do premiera i ministerstw petycję ws. pilnego wprowadzenia opłaty turystycznej. Inicjatorzy przekonują, że dziś koszty masowej turystyki ponoszą mieszkańcy, a miasto traci miliony złotych rocznie.
XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżkę samorządy
22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek
Zarejestruj się
Akcja Ratunkowa dla Krakowa apeluje do premiera i ministerstw o szybkie wprowadzenie opłaty turystycznej, podkreślając, że obecnie koszty masowej turystyki ponoszą mieszkańcy.
Organizatorzy szacują, że Kraków traci rocznie 50-100 mln zł, a przy nowych stawkach wpływy mogłyby sięgnąć nawet 80-190 mln zł w zależności od projektu.
W Sejmie są dwa projekty poselskie, a rząd pracuje nad własnym wariantem przepisów ws. opłaty turystycznej.
Kraków od lat chce wprowadzenia opłaty turystycznej
100 milionów złotych leży na ulicy i nie pozwalacie nam ich podnieść. Domagamy się wprowadzenia nowego prawa jeszcze w tym roku
– mówią autorzy inicjatywy, którzy zachęcają mieszkańców do składania podpisów pod internetową petycją.
Kraków od lat postuluje wprowadzenie opłaty turystycznej i od lat te postulaty pozostają bez odzewu. Zdaniem autorów petycji wprowadzenie nowego prawa pozwoliłoby pokrywać część kosztów generowanych przez masową turystykę: utrzymania czystości, transportu, zieleni, bezpieczeństwa, infrastruktury publicznej i ochrony dziedzictwa.
Dziś za tę masową turystykę Krakowianie i Krakowianki płacą prosto ze swoich portfeli
– komentuje Joanna Malita-Król z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.
Ile Kraków traci przez brak opłaty turystycznej?
Zdaniem organizacji „wieloletnie przepychanki międzyresortowe i naciski grup lobbystów skutkują tym, że Kraków każdego roku traci, według ostrożnych szacunków, między 50 a 100 mln złotych”.
– A to oznacza, że nie tylko dokładamy do tego interesu, zrzucając się na koszty jego funkcjonowania, ale płacimy też za niego obniżeniem jakości naszego codziennego życia – dodaje Maciej Fijak z Akcji, radny dzielnicy XIII Podgórze.
Opłata klimatyczna w Sejmie: jakie są projekty ustaw?
Obecnie w Sejmie są dwa projekty ustaw, które w lutym 2026 r. zostały skierowane do prac w komisjach. Ich autorzy to krakowscy posłowie. Projekt Darii Gosek-Popiołek (Lewica) zakłada limit dla takiej opłaty w wysokości 25 proc. minimalnej stawki godzinowej; przy obecnej stawce (31,40 zł) daje to 7,85 zł dziennie od turysty. Projekt Rafała Komarewicza (Polska 2050) przewiduje maksymalnie 5 zł dziennie od turysty.
Biorąc pod uwagę liczbę turystów nocujących w Krakowie w 2024 r.- 7,95 mln osób i przyjmując średnią długość pobytu jako trzy dni, daje nam to 120 mln rocznie według projektu Komarewicza i 190 mln rocznie według projektu Gosek-Popiołek
– wylicza Joanna Malita-Król, dodając, że nawet przy bardziej zachowawczym scenariuszu i przyjęciu średniej długości pobytu jako dwie doby, jest to kolejno 80 mln zł rocznie i 124 mln rocznie.
W grze jest także projekt rządowy, nad którym pracuje Ministerstwo Finansów. Ma mieć on jednak węższy zakres i polegać głównie na wykreśleniu przepisów klimatycznych, przy pozostawieniu obecnych stawek.
Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem gminy turystyczne mogą pobierać opłatę miejscową tylko jeśli spełniają określone normy dotyczące m.in. zanieczyszczenia powietrza oraz walorów klimatycznych i krajobrazowych. W 2024 r. wpływy z opłat miejscowych wyniosły ponad 76 mln zł, a największe dochody zanotowały m.in. Mielno, Gdańsk, Zakopane, Karpacz i Szklarska Poręba.
Na co mogłaby pójść opłata turystyczna? Choćby na Fundusz Przeciwdziałania Turystyfikacji
Każdy dzień bez tej opłaty to kilkaset tysięcy złotych, które przechodzą miastu koło nosa. 100 milionów to ogromne pieniądze w budżecie inwestycyjnym miasta. Każdego roku moglibyśmy zbudować za nie kilka krytych pływalni, dziesięć parków takich jak ten przy Karmelickiej, 570 tys. m2 nowych chodników, 100 tys. drzew albo sto nowych boisk wielofunkcyjnych
– wylicza Maciej Fijak, wskazując, że pieniądze powinny także zasilać specjalny Fundusz Przeciwdziałania Turystyfikacji.
Jego zdaniem pula taka powinna służyć wykupom całych budynków w sytuacjach spornych, jak np. ostatnio na Kazimierzu (zakon Kanoników Regularnych Laterańskich wydzierżawił zamieszkałe budynki spółce planującej stworzenie w tym miejscu pięciogwiazdkowego hotelu – red.), czy jako środki na miejski program wspierania lokalności.
Opłata turystyczna jest standardem w Europie. Przykładowo:
Amsterdam pobiera 12,5 proc. ceny noclegu;
Berlin – 7,5 proc. ceny netto noclegu;
Lizbona – 4 euro za osobę za noc;
Edynburg – 5 proc. kosztu noclegu przez pierwsze 5 nocy;
Bruksela – 5 euro za noc za jednostkę noclegową;
Paryż – od 0,65 euro do 15,93 euro za osobę za noc, zależnie od standardu obiektu.

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.



