Sobota była dniem, na który czekali kibice Realu Madryt. Ich ulubieńcy mierzyli się z Mallorcą, która przed rozpoczęciem kolejki znajdowała się w strefie spadkowej, a wieczorem Barcelona zagra mecz z Atletico Madryt. Fani Królewskich wierzyli zatem, że uda się zmniejszyć stratę do prowadzącej w wyścigu o mistrzostwo Dumy Katalonii.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jednak to Blaugrana będzie miała okazję odskoczyć jeszcze bardziej Realowi, ponieważ ekipa z Madrytu przegrała z Mallorcą 1:2.

„Real Madryt przegrał na Majorce i walka o mistrzostwo jest bardziej niż kiedykolwiek w rękach Barcelony” — pisze „Mundo Deportivo”. Przypomnijmy, że aktualna różnica między obiema drużynami wynosi cztery punkty, a po sobotnim hicie może wzrosnąć nawet do siedmiu.

Hiszpanie nie mają wątpliwości. „Niezrozumiałe”

Dodatkowo hiszpańskie media wskazały winnego porażki. Eduardo Camavinga przy pierwszej bramce dla rywali zachował się fatalnie, odpuszczając pościg za Manu Morlanesem, który dał gospodarzom prowadzenie.

„Środkowy pomocnik jest głównym celem krytyki, ponieważ nie poszedł za swoim zawodnikiem — Morlanesem, który zdobył bramkę bez żadnego nacisku ze strony obrony” — zauważa „AS”, określając zachowanie Francuza jako „niezrozumiałe”.

„Marca” stwierdziła nawet, że to dla Camavingi będzie mogło oznaczać stratę miejsca w wyjściowym składzie.

„Camavinga traci miejsce w wyjściowym składzie. Nie rozegrał dobrego meczu i to nie tylko z powodu jego błędu przy pierwszym golu dla rywali. Francuz w tym sezonie nie jest w najlepszej formie i w spotkaniu na Son Moix nie zagrał na poziomie, który pozwoliłby mu zachować miejsce w podstawowej jedenastce na mecz z Bayernem. Thiago Pitarch posadził go na ławce w meczu z City i wydaje się, że to samo może się wydarzyć w starciu z Bayernem. Po powrocie Bellinghama jego szanse na grę od pierwszej minuty jeszcze bardziej maleją — zwłaszcza jeśli nie podniesie swojego poziomu gry” — czytamy.

„Morlanes wszedł w pole karne Realu Madryt jak do siebie, aby przejąć dośrodkowanie z prawej strony i pokonać Lunina. Wszystko to działo się pod czujnym okiem Camavingi, który zamiast podążyć za Morlanesem, zdecydował się zwolnić i pozwolił mu samemu pobiec w stronę pola karnego” — dodaje „Mundo Deportivo”.

Bohater nie umiał powstrzymać łez. Wytłumaczył powód

Real ostatecznie był w stanie w końcówce doprowadzić do wyrównania, jednak na niewiele to się stało, ponieważ chwilę później zwycięstwo Mallorce dał Vedat Muriqi, który po zakończeniu spotkania nie umiał powstrzymać łez.

Jak sam przyznał, emocje wynikały z tego, że niedawno zmarnował rzut karny w samej końcówce w meczu z Elche, a także przegrał walkę o mundial — Kosowo poległo w finale baraży z Turcją. W sobotę jednak napastnik został bohaterem swojej drużyny.

Królewscy muszą teraz czekać na to, co zrobi Barcelona. Początek starcia z Atletico Madryt o godz. 21.00. Relację będzie można śledzić w Przeglądzie Sportowym Onet.