Gala boksu zawodowego z walką wieczoru Dereck Chisora vs. Deontay Wilder w Londynie w Polsce była wyczekiwania przede wszystkim ze względu na co-main event. W tym pojedynku, zmierzyli się Mateusz Masternak (50-6, 33 KO) oraz Viddal Riley (13-0, 7 KO). Co wiecej, stawka tego starcia była bardzo duża ponieważ pięściarze mierzyli się o pas mistrza Europy EBU oraz pojedynek był eliminatorem do tytułu wakującego mistrza świata IBF w kategorii junior ciężkiej.
Dla Masternaka ta walka miała status być albo nie być w światowym boksie. Doświadczony Polak w przeszłości był już mistrzem Europy oraz miał okazję kilkukrotnie walczyć o mistrzostwo świata w wadze cruiser. Jednak w najważniejszych walkach zawsze minimalnie czegoś mu brakowało do sukcesu – od sprawiedliwości sędziów po pecha z kontuzją. Tym razem Masternak miał pokazać, że po raz ostatni jest gotowy do walki o najwyższe cele.
Gwiazdor poza KSW. Znamy kulisy rozmów
Początek walki jednak nie rozpoczął się dobrze dla naszego reprezentanta. 28-letni Brytyjczyk od razu rozpoczął walkę od dużej agresji i był wyraźnie szybszy od Polaka. To zdecydowanie był styl, którego powoli wchodzący w walki Masternak nie lubi i jak widać nie był na to przygotowany również w tej walce.
Niestety w kolejnych rundach obraz walki się nie zmieniał. Mateusz Masternak kompletnie nie potrafił poradzić sobie z szybszym rywalem, a co gorsza kilkukrotnie nadziewał sie na bardzo groźne kontry. Szczególnie w trzeciej rundzie kiedy to po swojej nieskutecznej akcji nadział się na prawy sierpowy można było zauważyć, iż to nim poważnie wstrząsnęło.
Jeszcze przed walką wydawało się, że wraz z biegiem rund przewagę ma zyskiwać Mateusz Masternak. Jednak obraz walki kompletnie temu zaprzeczył. Brytyjczyk nie tracił na animuszu w kolejnych rundach i nadal bezlitośnie obijał Polaka. Masternak przez większość walki chował się jedynie za podwójną gardą.
Nieco nadziei w serca Polaków wlała 7. runda, w której nasz reprezentant próbował uderzać na korpus. Ta większa różnorodność ciosów spowodowała, że Riley został trafiony potężnym prawym i wydawało się, że był lekko zamroczony. To jednak na niewiele się zdało, ponieważ pod koniec tej rundy znów wyraźnie atakował i był stroną dominującą.
W ostatniej części walki Masternak nie miał już żadnych argumentów. Młodszy i szybszy Brytyjczyk zdecydowanie prowadził na punkty i w pełni kontrolował walkę. Polak nie potrafił znaleźć żadnego sposoby, aby chociaż spróbować zagrozić rywalowi. Ostatecznie Masternak dotrwał do końca 12 rundy, ale nie było mowy o innym wyniku niż wyraźna wygrana Viddala Riley’a. Taką też jednogłośnie orzekli sędziowie (118:110, 118:110, 119:109).
Viddal Riley wykorzystał swoją szansę i zrobił najważniejszy krok w dotychczasowej karierze. W Londynie potwierdził, że hype wokół jego nazwiska nie jest przypadkowy, a zwycięstwo nad tak doświadczonym zawodnikiem jak Mateusz Masternak daje mu realną przepustkę do dużych walk. Brytyjczyk nie tylko dopisał do rekordu cenne nazwisko, ale przede wszystkim udowodnił, że jest gotowy na rywalizację na najwyższym poziomie w kategorii junior ciężkiej.