Rynek pracy nie zmienia się często, ale gdy już to robi, zmienia się wszystko. Rewolucja przemysłowa przeniosła ludzi z domów do fabryk, XX wiek stworzył etat, a rewolucja cyfrowa sprawiła, że wiedza i informacja stały się walutą gospodarki.
Każda z tych zmian nie tylko redefiniowała to, jak pracujemy, ale także to, kim jesteśmy. Dziś wchodzimy w kolejną rewolucję napędzaną algorytmami sztucznej inteligencji, która zmienia sposób myślenia o produktywności i wartości ludzkiej pracy.
W momentach takich jak Wielkanoc łatwiej zauważyć coś, co na co dzień umyka: że tempo, w którym funkcjonujemy, nie jest dane raz na zawsze. To jeden z tych momentów w roku, kiedy można się zatrzymać i spojrzeć na pracę z dystansu. Zadać sobie pytanie nie tylko o to, ile pracujemy, ale czy potrafimy pracować inaczej — i czy umiemy zwolnić, zanim zrobi to za nas zmęczenie.
Co dziś znaczy pracować dobrze? Jak w rzeczywistości terabajtów informacji i presji dostępności wyznaczyć granicę między tym, co firmowe, a prywatne? Czy potrafimy połączyć wysoką efektywność z odpowiedzialnością za ludzi? Takim pytaniom przygląda się Impact’26 w Poznaniu, gdzie spotkają się liderzy technologii, specjaliści od zarządzania i eksperci od zdrowia psychicznego.
Praca w trybie „always on”
Tempo pracy w ostatnich latach wyraźnie przyspieszyło. Cyfrowe narzędzia zatarły granice między czasem zawodowym a prywatnym — trzy czwarte z nas sprawdza służbowe wiadomości poza godzinami pracy, także wieczorami i w weekendy (After-Hours Work Statistics 2026).
Coraz większą rolę odgrywa też sztuczna inteligencja, która zamiast zdejmować z barków obowiązki często je dokłada. Badania opublikowane w Harvard Business Review (2026) pokazują, że narzędzia AI nie redukują obciążenia pracą, lecz je intensyfikują. Pracownicy pracują szybciej, realizują więcej zadań i wydłużają aktywność w ciągu dnia — często bez polecenia przełożonych. Efektem jest krótkoterminowy wzrost produktywności, ale długofalowo zmęczenie poznawcze i przeciążenie.
Badania pokazują, że dziś aż 59 proc. pracowników w Polsce deklaruje zmęczenie związane z pracą, a 41 proc. mierzy się ze stresem, napięciem lub lękiem. Sześciu na dziesięciu aktywnych zawodowo Polaków przyznaje, że doświadczyło objawów wypalenia zawodowego (PARP 2026).
Zaburzenia lękowe i wypalenie nie biorą się znikąd, ale są efektem długotrwałego funkcjonowania pod presją, w stanie ciągłej dostępności i bez realnego odpoczynku. Coraz częściej rodzą więc pytania nie tylko, jak zorganizować pracę, by nie odbywała się kosztem zdrowia, lecz także, czy sami potrafimy zwolnić w świecie, który nieustannie wymaga więcej. Na Impact’26 odpowiedzi na te pytania będą szukać m.in. eksperci od medycyny długowieczności i psychoterapeuci.
Aż 59 proc. pracowników w Polsce deklaruje zmęczenie związane z pracą, a 41 proc. mierzy się ze stresem, napięciem lub lękiemmat. prasowe
Praca po swojemu. Jak zmieniły się nasze zawodowe reguły
Rosnące napięcia sprawiły, że świat pracy zaczął szukać nowych modeli organizacji. Game changerem okazała się pandemia koronawirusa, która nauczyła nas pracy zdalnej i pokazała, że efektywność nie oznacza godzin spędzonych za biurkiem.
Dziś „hybrydę”, łączącą biuro z pracą zdalną, stosuje według danych EY 88 proc. organizacji, choć w bardzo różnych wariantach — od sztywno wyznaczonych dni w biurze po modele w pełni elastyczne.
Raporty branżowe wskazują na rosnące znaczenie elastyczności dla pracowników. Z „Raportu płacowego 2025” Hays wynika, że elastyczna praca jest druga na liście najbardziej atrakcyjnych benefitów, zaraz po rozszerzonym pakietem opieki medycznej.
Równolegle rozwija się praca całkowicie zdalna, zespoły rozproszone geograficznie oraz projektowe formy zatrudnienia w ramach gig economy i freelancingu.
Wyrazem zmiany myślenia o produktywności jest także testowany na całym świecie czterodniowy tydzień pracy. W Polsce również od zeszłego roku ruszyły pilotaże skróconego czasu pracy przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Celem nie jest „upchnięcie” tej samej liczby obowiązków w krótszym czasie, lecz oddanie pracownikom dodatkowego czasu na życie prywatne. Firmy coraz częściej wychodzą z założenia, że lepsza regeneracja przekłada się na większą koncentrację i stabilną efektywność, bez dalszego zwiększania obciążeń.
Za wieloma z tych zmian stoją najmłodsi pracownicy, którzy bez sentymentu zakwestionowali tradycyjny model pracy. Wnieśli do firm temat zdrowia psychicznego, work-life balance i dobrostanu i wywołali do tablicy temat kultury organizacyjnej firm, jej otwartości i autentyczności wartości, jakie deklarują.
Timothy Snyder i Barack Obama podczas konferencji Impact’25. Poznań, 15 maja 2025 r.IMPACT / Impact
Liderzy redefiniują produktywność
Zmiana podejścia do pracy coraz wyraźniej dotyczy także liderów. O tym, że dotychczasowe podejście się wyczerpuje, od lat mówi Scott Galloway, gość tegorocznego Impact’26. Jego zdaniem produktywność oparta na nieustannym przyspieszaniu, maksymalnej dostępności i presji wyników przestaje działać także z punktu widzenia biznesu. Liderzy muszą dziś przeprojektować sposób pracy nie dlatego, że oczekują tego pracownicy, ale dlatego, że stary model „nie dowozi” długofalowej wartości. Wypala ludzi, zwiększa rotację i osłabia zdolność firm do wzrostu.
Coraz więcej menedżerów widzi to na własnym przykładzie, chcą realizować ambitne cele i rozwijać biznes, ale bez pracy bez granic i ciągłej gotowości.
Potwierdzają to dane. Z badania „Potrzeby liderów 2024” Pluxee Polska i IRCenter wynika, że 42 proc. liderów jako najważniejsze wskazuje dziś rozwój kompetencji komunikacyjnych i asertywności, a niemal tyle samo potrzebę lepszego radzenia sobie ze stresem i emocjami.
To sygnał, że zmiana dotyczy nie tylko narzędzi czy modeli pracy, ale samego stylu zarządzania i roli lidera w budowaniu zaangażowania zespołów.
W nowym podejściu do zarządzania sukces nie polega na byciu ostatnim, który wychodzi z biura, ani na mnożeniu spotkań. Rolą lidera jest dziś usuwanie barier, porządkowanie priorytetów i tworzenie warunków, w których zespoły mogą pracować efektywnie bez permanentnego zmęczenia.
Humanizacja przywództwa nie oznacza więc rezygnacji z ambicji, ale zmianę drogi do ich realizacji, tak by po prostu mieć czas na świętowanie zawodowych sukcesów.
Impact’25IMPACT CEE
Impact jako przestrzeń rozmowy o przyszłości pracy
Coraz wyraźniej widać, że to nie jest chwilowa zmiana, ale początek głębszej transformacji. To właśnie te napięcia — między tempem a regeneracją, efektywnością a dobrostanem — będą jednym z kluczowych tematów Impact’26 w Poznaniu.
Impact nie jest tylko wydarzeniem, ale platformą, na której spotykają się różne perspektywy: biznesu, technologii i zdrowia psychicznego. To miejsce, gdzie rozmowa o pracy wychodzi poza proste podziały i szuka nowych modeli odpowiadających na wyzwania współczesności.
Wśród tegorocznych mówców znajdą się m.in. Scott Galloway, Alicja Baska, prof. dr hab. Marek Postuła oraz Magdalena Namysłowska — eksperci, którzy z różnych stron przyglądają się temu, jak zmienia się relacja między pracą a życiem.
Czy przyszłość pracy musi oznaczać jeszcze większe przyspieszenie?
Być może najważniejsze pytanie nie brzmi dziś, ile jesteśmy w stanie zrobić. Ale czy potrafimy pracować w sposób, który da się utrzymać w dłuższej perspektywie — bez kosztów dla zdrowia, relacji i jakości życia?
Bo przyszłość pracy nie musi rozstrzygnąć się w tym, kto zrobi więcej i szybciej. Może rozstrzygnąć się w tym, kto potrafi pracować mądrzej — i wie, kiedy zwolnić.