Damian Soból

„Jechał nieść dzieciom chleb”. Zginął „za dobre serce”

Źródło: TVN24Mijają dwa lata od śmierci polskiego wolontariusza Damiana Sobóla, który zginął w Strefie Gazy w ostrzale konwoju humanitarnego przez izraelską armię. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu od razu wszczęła śledztwo, ale ono znów przedłuża się o kolejne miesiące. Strona polska wciąż oczekuje odpowiedzi ze strony Izraela. Materiał Pawła Szota „Fakty” TVN.

1 kwietnia 2024 roku Przemyślanin Damian Soból zginął w Strefie Gazy. Jechał w konwoju organizacji humanitarnej World Central Kitchen, który został zaatakowany przez izraelską armię. Oprócz Polaka śmierć poniosło sześciu innych wolontariuszy z Palestyny, Kanady, Australii i Wielkiej Brytanii. Dostarczali żywność głodującym mieszkańcom oblężonej Strefy.

>>> Zobacz też: World Central Kitchen – czym zajmuje się organizacja?

– Jechał dzieciom nieść chleb i za to jego dobre serce [zginął -red.]. Dla mnie on był aniołem i on powinien dalej pomagać, bo zrobił bardzo, bardzo dużo dobrego, a ich wymordowali – wspomina pani Lucyna, znajoma polskiego wolontariusza.

Oglądaj najnowsze wydania programu „Faktów” TVN >>>

Śledztwo w sprawie śmierci Polaka

Śledztwo polskiej prokuratury w sprawie śmierci wolontariusza z Polski wszczęto tuż po tragicznym zdarzeniu. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. W październiku ubiegłego roku śledztwo przedłużono do kwietnia, teraz znów wyznaczono nowy termin, tym razem do października.

– Wciąż oczekujemy odpowiedzi na wniosek o wykonanie pomocy prawnej ze strony Izraela. Jest on niewątpliwie kluczowy dla naszego śledztwa. Miejmy nadzieję, że zostanie wkrótce wykonany – mówi prokurator okręgowa w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Przedstawiciele Izraelskich Sił Zbrojnych zapewnili w rozmowie z redakcją „Faktów” TVN, że ich śledztwo trwa.

Wolontariusz zginął w izraelskim ostrzale

Izraelczycy podzielili się swoimi ustaleniami z wysłannikiem australijskiego rządu. Udało mu się dowiedzieć, że działania wolontariuszy były ściśle koordynowane z izraelską armią, ale w dniu ostrzału „zawiodła komunikacja”.

Z powodu opóźnienia konwój zmienił pierwotną trasę przejazdu. Operator drona rzekomo zauważył w jego pobliżu uzbrojonych ludzi. Dowódca miał uznać, że to kolumna Hamasu i wydał zgodę na atak. Rakieta najpierw uderzyła w pierwszy opancerzony pojazd. Gdy poszkodowani przesiedli się do drugiego, ten również został trafiony. Ocaleni kontynuowali ucieczkę trzecim, nieopancerzonym samochodem, ale bezskutecznie. Wszyscy zginęli.

– Ta sytuacja była bardzo tragiczna, ale świat usłyszał o niej szczególnie dlatego, że zginęli pracownicy zagraniczni, a my zwłaszcza dlatego, że zginął Polak – komentuje Helena Krajewska z Polskiej Akcji Humanitarnej.

Sytuacja organizacji humanitarnych w Strefie Gazy

Atak na konwój nie jest odosobnionym przypadkiem. – Dla pracowników humanitarnych niestety Strefa Gazy jest najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie – podkreśla Wojciech Wilk z Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i dodaje, że od 2023 roku w Strefie Gazy zginęło 130 pracowników pozarządowych organizacji humanitarnych i ponad 370 pracowników ONZ.

Władze Izraela wielokrotnie były oskarżane o celowe blokowanie dostaw żywności dla głodujących w Gazie Palestyńczyków. W październiku ubiegłego roku Izrael zatrzymał łodzie i znajdujących się na nich wolontariuszy z międzynarodowej flotylli Sumud, która próbowała dostarczyć lekarstwa i jedzenie do Strefy Gazy. Na pokładzie zatrzymanych jednostek byli też Polacy.

Dramat Strefy Gazy trwa

Od 7 października 2023 roku do początku tego roku w wyniku konfliktu w Strefie Gazy zginęło nawet 75 tysięcy Palestyńczyków. Dane te pochodzą z Ministerstwa Zdrowia w Gazie i obejmują ofiary bezpośrednich działań wojennych, ale rzeczywista liczba może być wyższa. Wśród nich są dzieci.

Organizacja, której członkiem był Damian Soból, nadal niesie pomoc humanitarną Palestyńczykom. Od jesieni 2025 roku trwa zawieszenie broni pomiędzy Hamasem a Izraelem, ale to nie zakończyło katastrofy humanitarnej w Strefie Gazy. Po dwóch latach wojny wielu Palestyńczyków nie ma dokąd wracać, bo z ich domów pozostały gruzy. Nadal zmagają się z głodem, brakiem leków, wody i chorobami.

Mimo trwającego zawieszenia broni Izrael dokonał nalotu na Strefę Gazy w połowie marca. W ataku zginęło co najmniej 12 osób – poinformowały lokalne władze.