Jovanić stwierdził w niedzielę, że odkrycie ładunków poprzedziła praca wywiadowcza, w ramach której służby zdobyły „informacje, że osoba z grupy migrantów w wieku poborowym będzie próbowała sabotować infrastrukturę gazową” — przekazał serbski dziennik „Danas”.

Szef VBA odrzucił też jako „dezinformację” doniesienia, że członkowie serbskich sił zbrojnych pracowali „na zlecenie jakiejś innej strony, odnajdując ukraińskie materiały wybuchowe i oskarżając Ukraińców o organizowanie sabotażu”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— To nieprawda. Jakie ma znaczenie, kto jest producentem materiałów wybuchowych? Nie oznacza to, że jest zleceniodawcą lub wykonawcą [zamachu] — powiedział. Dodał, że „na podstawie oznaczeń na materiałach wybuchowych widać, że zostały one wyprodukowane w USA”.

Ładunek wybuchowy przy gazociągu. Węgry wskazują Ukrainę, Ukraina na RosjęPrezydent Serbii Aleksandar Vuczić ogłosił w niedzielę, że na północy kraju — przy gazociągu dostarczającym rosyjski surowiec na Węgry — odkryto ładunek wybuchowy „o dużej sile rażenia”, który mógł „zagrozić dużej liczbie osób i spowodować poważne zakłócenia w dostawach gazu”.

Vuczić poinformował o sprawie premiera Węgier Viktora Orbana, który w niedzielę zwołał nadzwyczajną radę obrony, a rada skierowała wojsko do ochrony gazociągu po węgierskiej stronie granicy.

— Europa mierzy się obecnie z kryzysem energetycznym bez precedensu. Kraje europejskie potrzebują i będą potrzebować jeszcze więcej dostaw rosyjskich surowców energetycznych — mówił węgierski premier, dodając, że gazociąg, w pobliżu którego doszło do incydentu, pokrywa 60 proc. węgierskiego zapotrzebowania na gaz.

W zamieszczonym w sieci nagraniu Orban oskarżył też Ukrainę o podejmowanie od lat prób „odcięcia Europy od rosyjskich dostaw surowców energetycznych”. — Ukraińskie plany są zagrożeniem dla Węgier — ocenił.

Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto określił niedzielny incydent jako „atak terrorystyczny”, który „wpisuje się w serię ukraińskich ataków w ostatnich tygodniach”.

Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj odrzucił próby powiązania jego państwa z incydentem. Dodał, że najprawdopodobniej jest to rosyjska operacja pod fałszywą flagą.

Gazociąg, przy którym odkryto materiały wybuchowe, jest częścią systemu rurociągów Balkan Stream, którym rosyjski gaz ziemny przesyłany jest przez Turcję, Bułgarię i Serbię na Węgry. W lutym Orban nakazał wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej po wielokrotnym oskarżeniu Ukrainy o dążenie do zakłócenia dostaw surowców energetycznych na Węgry.

Do incydentu doszło na tydzień przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Główna partia opozycyjna tego kraju, TISZA, wyprzedza Fidesz Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz — 35 proc. Środowe badanie ośrodka 21 Research Center wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a ugrupowanie Orbana — 37 proc.Lider Tiszy Peter Magyar zasugerował, że incydent mógł być rządową operacją pod fałszywą flagą. „Węgrzy mają wszelkie powody, by obawiać się, że ustępujący premier, kierując się radami rosyjskich agentów, próbuje zasiać strach w swoim społeczeństwie poprzez operacje pod fałszywą flagą” — ocenił na X.